Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
13.02.2025 11:30

Kłucie igłą w NATO

Pisaliśmy wiele razy o serii rosyjskich prowokacji wymierzonych w NATO, zwłaszcza jego wschodnią flankę. Tak samo jak o tym, że reżim Władimira Putina tak łatwo z nich nie zrezygnuje, bo zapewniają Kremlowi informacje na temat reakcji poszczególnych krajów na incydenty, jej szybkości i sposobów działania.

Cały czas ciągnie się saga związana z niszczeniem podmorskich kabli na Morzu Bałtyckim. Systematycznie pojawiają się też zakłócanie sygnału GPS, przerzut żołnierzy i uzbrojenia w pobliże wspólnej granicy i co za tym idzie – straszenie wojną z Zachodem. Do tego dochodzi celowe naruszanie przestrzeni powietrznej, tak jak miało to miejsce we wtorek nad Zatoką Gdańską. Rosyjski samolot Su-24MR, lecący z Królewca, wtargnął na głębokość 6,5 km na terytorium Polski. Przypadek? Wcale nie. W kontekście Rosji nic, co związane z wojskiem i operacjami hybrydowymi, nie jest przypadkowe. A rosyjską wymówkę o awarii systemu nawigacyjnego w samolocie lepiej przemilczmy. Tego typu działanie przypomina kłucie igłą w poszczególne części ciała, by sprawdzić, gdzie najbardziej boli. Ostatnie miesiące potwierdzają, że Rosja coraz częściej stosuję tę metodę.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej