Sugerowanie w publikacjach wymienionych mediów wspierania przeze mnie rzekomych nazistów jest nie tylko gorszącą dziennikarską manipulacją, lecz także radykalną negacją moich osiągnięć naukowych i społecznych. Wiele z nich dotyczy upamiętniania ofiar systemów totalitarnych w formie licznych naukowych i popularnonaukowych publikacji, inicjatyw budowy pomników (Gdańsk, Piła, Trzcianka) i pamiątkowych tablic „Serce dla Inki” w 13 miejscowościach, konkursów oraz wykładów dla dzieci i młodzieży. W latach 2003–2010 byłem wicepostulatorem procesu beatyfikacyjnego drugiej grupy męczenników II wojny światowej. Za swoją działalność naukową i społeczną byłem wielokrotnie nagradzany, zarówno przez czynniki państwowe, jak i społeczne.
Oświadczam również, że podobnie jak wszystkie osoby publiczne nie zamierzam brać odpowiedzialności za indywidualne historie osób, które spotykam przy okazji organizowanych przeze mnie uroczystości patriotycznych, takich jak pielgrzymka kibiców na Jasną Górę, Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych, akcja „Serce dla Inki” czy akcja pomocy dla dzieci z Wileńszczyzny „Naród ponad granicami”. Wiele osób biorących w nich udział robi przy tej okazji pamiątkowe zdjęcia i nie widzę też powodów, żeby uczestnikom tych wydarzeń takowych odmawiać.
Wspomniane medialne manipulacje są oczywiście intencjonalne. We wspomnianym materiale w podobnym świetle, na podstawie zdjęć z publicznych wydarzeń, próbowano zdyskredytować panią premier Beatę Szydło, ministra Antoniego Macierewicza, zwłaszcza zaś dyrektora Muzeum II Wojny Światowej dr. Karola Nawrockiego, który od wielu lat jest zaangażowany w promocję najnowszej historii Polski, a obecnie kieruje ważną państwową instytucją organizującą wiele publicznych wydarzeń o charakterze patriotycznym. W materiale podjęto także próbę dyskredytacji innych osób ze środowiska kibiców Lechii Gdańsk, od lat zaangażowanych w krzewienie patriotyzmu w swoim środowisku, którzy z przestępcami nie mają nic wspólnego. Nigdy moich kolegów kibiców, nie tylko Lechii Gdańsk, lecz także klubów z całej Polski, nie przestanę wspierać w ich pozytywistycznej działalności na gruncie krzewienia postaw patriotycznych i charytatywnych. Zawsze będę protestował przeciwko medialnemu stereotypowi kibic = bandyta.
Jako kapłan salezjanin, powołany w Kościele do służby na rzecz ubogiej i zaniedbanej duchowo oraz materialnie młodzieży, nie mogę się również zgodzić z wyrażanym przez wspomnianych dziennikarzy przekonaniem, że ludzie popełniający w swoim życiu katastrofalne błędy nie mogą się poprawić. Pytam więc: czy programy resocjalizacji w więzieniach nie mają sensu? Czy zaangażowanie społeczne i patriotyczne ludzi, którzy nawet w drastyczny sposób weszli w swoim życiu w konflikt z prawem, nie jest symptomem próby zmiany życia na lepsze? Każdy ma do tego prawo. Mówi o tym często papież Franciszek, który nawołuje kapłanów do wychodzenia na obrzeża i głoszenia Ewangelii wszędzie. Także wśród kryminalistów. Może dziennikarze, tak lubo w wybranych przez siebie fragmentach odwołujący się do papieża Franciszka, wezmą i ten aspekt jego nauczania pod uwagę.