Czy gdyby polexit był realny, nie okazałoby się, że to my możemy szantażować nim Berlin, a nie odwrotnie? Rozpoczęcie tej debaty jest niezbędne, bo niejeden bydlak z Niemiec bredzi o zagrożeniach praworządności w Polsce. Po to, by władzę przejęła u nas partia zabiegająca o niemieckie interesy. Dlatego musimy zacząć szkodzić Niemcom w sposób przemyślany. Wyliczyć, której niemieckiej branży damy radę dowalić najmocniej i jak pozbawić Niemców wielu miejsc pracy. Nie chcą ich stracić? Zapraszamy do negocjacji! Warunek wstępny: koniec bredni o praworządności. Nie pasuje? To np. wykurzymy z Polski Lidla. No co, przecież u nas nie ma praworządności! Niech Niemcy główkują: czy wolą ponosić olbrzymie straty i liczyć na wygraną Tuska, która może nigdy nie nadejść, czy rozmawiać o wspólnych interesach z niepodległościowym rządem?