Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Gociek
21.08.2026 10:00

Gdy można już kraść

W przypadku jednej z najnowszych afer rządu Donalda Tuska słowo „wyciek” wprowadza w błąd. Wyciec może woda z uszkodzonej rury. Jest strata, ale nikt nie ma z tego korzyści.

Gdy mowa o wycieku danych 19 mln Polaków z systemu opieki zdrowotnej, to nie wyciek – to kradzież. Zuchwała i bezkarna. Gruba korzyść dla złodziei, którzy jeśli sami tych danych nie wykorzystają, to ukradli je po to, by komuś odsprzedać. Dodajmy to do informacji ujawnionej przez dziennikarza śledczego „Gazety Polskiej” Piotra Nisztora. Otóż do kradzieży doszło ponad dwa i pół roku temu. Opinia publiczna o niczym do teraz nie wiedziała. Cóż za koincydencja: kilka miesięcy po przejęciu władzy przez Koalicję Obywatelską. Całkiem jakby sprawcy czekali na sprzyjające okoliczności. Przesadzam? To spójrzmy, jak cierpliwie mafie VAT-owskie przeczekały rządy PiS. I gdy tylko Tusk wrócił do władzy, a aparat skarbowy nagle zaniemógł, zabrały się znów do roboty. Dlaczego? Bo wiedziały, że mogą. Że nikt ich tropić nie będzie i pozostaną bezkarni. Czy podobnie kalkulowali złodzieje naszych danych? Pewności nie ma, ale podejrzenie jest uzasadnione. Czym? Ano codzienną praktyką rządów KO.

NAJNOWSZE