Sprowadzało się to do ośmiorniczek dla samych swoich i zwijania instytucji publicznych. A zamiast 500+ i 800+ mieliśmy filozofię „pieniędzy nie ma i nie będzie”. Logika demolki przeważała w każdej sprawie: od wojskowości, przez stacje epidemiologiczne i szkolnictwo, aż po przymiarki do prywatyzacji ochrony zdrowia. W 2023 r., po prospołecznej rewolucji PiS, Donald Tusk nie mógł sobie pozwolić na powrót do hasła „taniego państwa”. W ordynarnie balcerowiczowskiej formie wizerunkowo już by to nie przeszło – choć wciąż ma miejsce. Zamiast tego przekonywał, że „nic, co dane, nie zostanie odebrane”. Bo gang Olsena nieodmiennie wyznaje filozofię, że nierządem Polska stoi. Dziś to szczególny miks państwa taniego i głupiego. Z twarzami trzech polityków rządzącej koalicji, przed kamerami robiącymi coraz dziwniejsze miny do coraz gorszej gry.
Gang Olsena gra coraz gorzej
Do 2015 r. ekipa Platformy Obywatelskiej stawiała na tanie państwo.