Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz
26.06.2026 14:59

Dwie ustawy na cito

Z obecnych rządów Koalicji Obywatelskiej i przyległości polska prawica powinna wyciągnąć wnioski. Najlepiej, jeżeli miałyby one charakter praktyczny i przełożyły się na konkretne ustawy.

Śledząc działania Ministerstwa Klimatu i Środowiska, można jednoznacznie stwierdzić, że swoją funkcję spełniają mechanizmy zabezpieczające interes państwa, które wpisano do ustawy i są chronione wetem prezydenta. Dlatego nie obserwujemy radosnej twórczości Mikołaja Dorożały w dziedzinie tworzenia parków narodowych. Kto wie, ile byśmy już ich mieli, gdyby możliwe to by było decyzją Ministerstwa Klimatu. Obstawiam, że wchodzilibyśmy w drugą setkę. Przesadzam? Nie bardzo, biorąc pod uwagę, że planują oni powołanie 1500 rezerwatów, a rozmach mają taki, że niektóre z tych już powołanych są o powierzchniach tysięcy ha. Do czego zmierzam? Otóż należałoby wprowadzić obligatoryjne lokalne konsultacje społeczne w procesie tworzenia rezerwatów. Niech to lokalna społeczność decyduje, czy i jak chce korzystać z zasobów przyrodniczych. Wynik takich konsultacji musiałby być uznawany i w wypadku odrzucenia wniosku o utworzenie rezerwatu wniosek ten powinien trafiać do kosza. Mechanizm działa na poziomie parków narodowych i pozwala stopować głupotę. Ochrona przyrody działa bowiem jak plastikowa opaska zaciskowa. Raz powołany rezerwat nigdy nie zostanie odwołany. Wszystko dlatego, że musiałaby się zawsze odbyć histeryczna dyskusja ludzi, którzy chcą tylko chronić, z tymi, którzy na pewno chcą wyciąć. Dlatego lokalne weto powinno zostać wprowadzone. Aktywiści mieliby szansę przekonać miejscowych do pomysłu rezerwatu, ale byłoby to trudne. Ludzie byliby upodmiotowieni. Dziś prywatna opinia Radosława Ślusarczyka z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot wystarczyła, aby w Lasach Suchedniowskich zorganizować życie tysiącom ludzi. Drugim wnioskiem, jaki należałoby postawić, to nakaz, by NGO publikowały wszystkie opłacane przez nie faktury. Niech społeczeństwo ma kontrolę nad tym, na co wydawane są pieniądze Greenpeace’u, WWF-u, ale i Akcji Demokracji oraz tym podobnych. Należy wykorzystać zasadę jawności do tego, aby dostarczyć obywatelom wiedzy.    

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE