W podobnym duchu są komentarze w niemieckiej prasie, jak choćby Reinharda Vesera w „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Są zapewnienia o poczuwaniu się do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, lecz nie ma mowy o reparacjach. Niemniej jednak Niemcy mają być pełni dobrej woli i chcą pracować na rzecz „przezwyciężania balastu przeszłości w celu zagwarantowania pokoju Europie”. Skoro tak, to w tym momencie, nim przejdziemy do poważnej dyskusji o reparacjach, Polska powinna powiedzieć: sprawdzam.
W niemieckich muzeach, zbiorach i kolekcjach prawdopodobnie wciąż znajdują się zrabowane w Polsce dzieła sztuki. Jeśli rzeczywiście Niemcy chcą partnerskich relacji z Polską, powinny stanąć, jak to się mówi po niemiecku, „auf der gleichen Augenhöhe” – czyli spojrzeć nam w oczy jak równemu i w akcie dobrej woli wpuścić polskich specjalistów, historyków sztuki, by wspólnie odszukali zrabowane Polsce dobra kultury i potem je oddali. Swoją drogą, sprawa ta dotyczy również Austrii.