Na Dolnym Śląsku miliony złotych pomocy z funduszy powodziowych dostali ludzie, którym się ona nie należała – choć w tym samym czasie urzędnicy z kwitkiem odsyłali ludzi w prawdziwej potrzebie. To realny obraz rządów Donalda Tuska. Co będzie dalej? Najpewniej, jak w przypadku afery szpitalnej, władza znajdzie kozła ofiarnego. Ale tak działa trzynastogrudniowy system: dzięki parasolowi czy może raczej tłumikowi medialnemu mainstreamowych ośrodków opinii wyciszane są kolejne sprawy coraz większego kalibru. To wzmacnia poczucie bezkarności platformerskich bonzów. Odzyskali demokrację? W tym wszystkim chodziło wyłącznie o odzyskanie zasobów nad państwem, które liberalno-postkomunistyczny układ po 1989 r. uznał za swoje żerowisko. Polscy wyborcy mają niestety krótką pamięć, a okolicznościowy elektorat regularnie nabiera się na uśmiechy Tuska. I wciąż dowiaduje się po czasie, że „lody były kręcone”.