Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Wołodźko
12.08.2026 10:00

Demokracja, czyli „grube hajsy”

Demokrację mają na ustach, a chciwość w sercach. Tak najkrócej da się podsumować najnowsze doniesienia o aferze powodziowej. Znienawidzone przez Koalicję Obywatelską CBA bada sprawę grubych machlojek z udziałem polityków rządzącej partii oraz ich krewnych i znajomych.

Na Dolnym Śląsku miliony złotych pomocy z funduszy powodziowych dostali ludzie, którym się ona nie należała – choć w tym samym czasie urzędnicy z kwitkiem odsyłali ludzi w prawdziwej potrzebie. To realny obraz rządów Donalda Tuska. Co będzie dalej? Najpewniej, jak w przypadku afery szpitalnej, władza znajdzie kozła ofiarnego. Ale tak działa trzynastogrudniowy system: dzięki parasolowi czy może raczej tłumikowi medialnemu mainstreamowych ośrodków opinii wyciszane są kolejne sprawy coraz większego kalibru. To wzmacnia poczucie bezkarności platformerskich bonzów. Odzyskali demokrację? W tym wszystkim chodziło wyłącznie o odzyskanie zasobów nad państwem, które liberalno-postkomunistyczny układ po 1989 r. uznał za swoje żerowisko. Polscy wyborcy mają niestety krótką pamięć, a okolicznościowy elektorat regularnie nabiera się na uśmiechy Tuska. I wciąż dowiaduje się po czasie, że „lody były kręcone”.

 

NAJNOWSZE