Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
21.10.2026 12:24

Czołgi wracają pod granice

Rosja prowadzi neoimperialną politykę, a ludzie z otoczenia Władimira Putina codziennie pompują w propagandzie wizję rychłej wojny z NATO.

Do szantażów zdążyliśmy się przyzwyczaić, bo nie ma tygodnia, by w kremlowskich mediach nie straszono zniszczeniem Polski i sojuszników USA. Za tymi groźbami idą jednak realne, ciche przygotowania do konfrontacji. Moskwa odtwarza zaplecze militarne tuż przy terytoriach państw Sojuszu. Do baz w pobliżu Estonii, Łotwy i Finlandii masowo trafiają nowe czołgi T-90M, transportery i systemy artyleryjskie. Analitycy kreślą trzy scenariusze. Pierwszy to rutynowe łatanie dziur w rezerwach strategicznych, nadszarpniętych inwazją na Ukrainę. Drugi sugeruje wycofanie ciężkiego sprzętu z frontu, gdzie pancerne kolosy są masowo niszczone przez ukraińskie drony. Najbardziej niepokojący jest jednak trzeci scenariusz. To budowa przyczółku do nowej ofensywy. W klasycznym, zmechanizowanym starciu z siłami NATO rosyjski sprzęt miałby większe szanse na przetrwanie niż w dronowych pułapkach Kijowa. Doniesienia o rozbudowie infrastruktury w regionie nordycko-bałtyckim, mogącej pomieścić 115 tys. dodatkowych żołnierzy, tylko potęgują te obawy. To już nie rutyna, to metodyczne przygotowania do próby sił.

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE