Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz,
29.06.2020 07:00

Czerwiec ’56  – trauma rodu Kraśków

Na YouTubie można obejrzeć stary wywiad Piotra Kraśki z Antonim Macierewiczem. Dziennikarz, zazwyczaj przyjmujący pozę profesjonalisty, ten jeden raz nie potrafi powstrzymać się od kpiącego tonu: „Co za gość, wspaniałe spotkanie”.

W Czerwcu 1956 dziadek dziennikarza, Wincenty Kraśko, sekretarz ds. propagandy KW PZPR w Poznaniu, ogłosił tłumowi, że nikt nie został aresztowany. Wywołało to wściekłość pracowników ZNTK, których kolega Czesław Rutkowski aresztowany został dzień wcześniej. A areszt oznaczał często tortury w gmachu UB na Kochanowskiego. Wówczas to Kraśko, wedle świadków, „obity przez ludzi schronił się w zamku”. Tłum po zdobyciu KW PZPR ruszył na więzienie i sąd na Młyńskiej. O sądzie wspomina się rzadko, a była to jedyna do czasu rządów PiS próba reformy wymiaru sprawiedliwości – akta wyrzucano przez okna i palono. Jakżeż inna byłaby Polska, gdybyśmy podobne wspaniałe widoki zobaczyli w 1989 r., a sędziowie poddani zostali ocenie przez ludowe trybunały… Odpowiedź na to, dlaczego Kraśko, widząc Macierewicza, wypadł z roli, jest jasna – identyfikacja takich jak on z czerwonymi sitwami jest równie silna jak nienawiść do tych, którzy starają się komunę rozliczać.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane