Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marek Bober
10.05.2026 11:00

Ceny benzyny priorytetem dla Amerykanów

Wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec nie wpłynie na decyzje amerykańskich wyborców 3 listopada. Już większe znaczenie będzie miał przebieg wojny z Iranem, ale w tym przypadku ważniejszy niż ostateczny kształt zakończenia będzie jej wpływ na codzienne życie. A tutaj skutki już są i nie mogą być one po myśli administracji Donalda Trumpa.

Trump wciąż nie powiedział wyborcom, co robimy i jak zdefiniowalibyśmy zwycięstwo w Iranie – twierdzi Doug Heye, republikański strateg. – Trump został wybrany, by zrobić w zasadzie dwie rzeczy. Po pierwsze, uporządkować kwestię granicy, co zostało zrealizowane; po drugie, obniżyć ceny. Tego jednak nie zrobił, a właściwie nawet już o tym nie wspomina, chyba że po to, by przekonywać wyborców, iż nigdy nie byli bogatsi ani bardziej atrakcyjni, w co wyborcy ani nie wierzą, ani czego nie odczuwają – analizował. 

To ważne słowa, bowiem popularność prezydenta znacznie spadła od momentu, gdy USA i Izrael rozpoczęły działania wojenne, co doprowadziło przede wszystkim do gwałtownego wzrostu cen paliw. Liczby są zbliżone do wyników sondaży opinii publicznej dotyczących wojen w Iraku i Wietnamie. 

Stawka jest wysoka

Nazwisko Trumpa nie figuruje w tym roku na kartach wyborczych, jednak powszechnie oczekuje się, że wybory śródokresowe posłużą jako referendum oceniające sposób, w jaki radzi sobie z gospodarką oraz pokrewnymi kwestiami. 

Demokraci z optymizmem patrzą na rok 2028, częściowo dlatego, że – jak wynika z najnowszego sondażu Fox News – po raz pierwszy od 2010 r. Amerykanie deklarują, iż w kwestii zarządzania gospodarką większym zaufaniem darzą właśnie demokratów niż republikanów (52 do 48 proc.). Ostatnie sondaże nie są dla Trumpa najlepsze. Według średniej krajowej serwisu RealClearPolitics zaledwie 41 proc. Amerykanów aprobuje jego działania na urzędzie, podczas gdy 57 proc. wyraża dezaprobatę; ta 16-punktowa różnica źle wróży perspektywom republikanów w wyborach. 

Były spiker Izby Reprezentantów Newt Gingrich uważa, że republikanie przegraliby wybory, gdyby odbyły się one w maju br. Wezwał jednocześnie republikańskich polityków do prowadzenia kampanii, pozycjonując partię jako ugrupowanie gwarantujące przystępne koszty życia oraz pokój. – Wojna, kwestia przystępności kosztów życia oraz ceny paliw – pewne z tych spraw muszą zostać wyjaśnione, abyśmy mogli wygrać – mówił. – Jeśli to się nie zmieni, zacznę rwać sobie włosy z głowy – dodał.

Podobnie sytuację ocenia główny analityk polityczny stacji Fox News Brit Hume, który twierdzi, że republikanie również ponieśliby dotkliwą klęskę, gdyby wybory połówkowe odbyły się teraz. Jako powód wskazał obawy wyborców dotyczące wojny z Iranem oraz kwestii przystępności cenowej. 

– Sądzę, że gdyby wybory odbyły się dzisiaj – w samym środku tego konfliktu – Izba Reprezentantów byłaby bez wątpienia stracona. Istnieje też duża szansa, że utracony zostałby również Senat – przewidywał. 

Ten doświadczony komentator polityczny zauważył, że republikanie mogliby jednakże zyskać, gdyby wojna z Iranem zakończyła się korzystnie jeszcze przed listopadem. – Jeśli sytuacja rozwinie się pomyślnie, prezydent zyskałby mocny atut w kampanii, a partia stanęłaby za nim murem, jako że od początku popierała tę wojnę. Jeśli natomiast okaże się – w sposób, który nie przekona ludzi – że wojna nie była tego warta, biada republikanom – ocenił. 

Hume zauważył również, że jeśli ceny paliw oraz innych towarów spadną, ludzie „poczują się lepiej” w kwestii sytuacji gospodarczej. Trump broni zasadności rozpoczęcia wojny na Bliskim Wschodzie, twierdząc, że ceny paliw spadną natychmiast po jej zakończeniu, a jej koszty są warte poniesienia, aby uniemożliwić Iranowi zdobycie broni jądrowej. Rzecz w tym, że większość wyborców na temat kosztów myśli inaczej – przynajmniej na razie. 

Bolesne ceny paliw

Trzeba pamiętać, że drożej kosztuje nie tylko benzyna do samochodów osobowych. Wraz ze wzrostem cen ropy naftowej rosną również ceny benzyny i innych paliw napędzających maszyny, samochody, autobusy, ciężarówki dostawcze i samoloty. W całych Stanach Zjednoczonych ceny paliw osiągnęły najwyższy poziom od 2022 r. Według danych firmy AAA z końcem kwietnia cena benzyny osiągnęła poziom 4,30 dolara za galon w porównaniu do 2,98 dolara przed wybuchem konfliktu. Oznacza to wzrost o 44 proc. od momentu, gdy 28 lutego USA i Izrael zaatakowały Iran. Wysokie ceny oleju napędowego sprawiają również, że transport towarów codziennego użytku staje się coraz droższy. Średnia cena oleju napędowego wynosi obecnie niemal 5,50 dolara za galon, w porównaniu do 3,76 dolara przed konfliktem. 

Doszły więc wyższe opłaty pocztowe, pojawiły się odwołane loty, droższe bilety lotnicze i opłaty za bagaż. Stają się coraz droższe artykuły codziennego użytku. Konsumenci płacą więc cenę za zakłócenia w globalnej produkcji energii. Wiele firm ostrzega, że to nie koniec podwyżek, gdyż koszty paliwa oraz surowców pochodnych od ropy naftowej mogą w najbliższych tygodniach windować ceny żywności i innych artykułów gospodarstwa domowego. 

Z niedawnego sondażu przeprowadzonego przez Instytut Gallupa wynika, że 55 proc. respondentów ocenia swoją osobistą sytuację finansową jako pogarszającą się – jest to nowy rekord odnotowany od 2001 r. – Amerykanie skupiają się na cenach paliw, artykułów spożywczych oraz na kryzysie związanym z rosnącymi kosztami życia – stwierdził demokratyczny strateg Anthony Coley. – Dopóki Trump nie wyjdzie im naprzeciw w tych kwestiach, jego wskaźniki poparcia nie ulegną zmianie – ostrzegał analityk.  

Demokraci nie powinni świętować

Mimo pewnych atutów pozycja demokratów daleka jest od triumfalizmu. Sondaże konsekwentnie wskazują, że przewaga demokratów wynika być może w dużej mierze z frustracji części wyborców postacią Trumpa lub sytuacją gospodarczą, a nie z przekonania, iż ich polityka byłaby lepsza. Jeśli bowiem chodzi o bezpieczeństwo granic, przestępczość, imigrację oraz bezpieczeństwo narodowe, wyborcy wciąż preferują republikanów. 

Obecnie Partia Republikańska (GOP) zachowuje przewagę pięciu mandatów w Izbie Reprezentantów oraz większość sześciu mandatów w Senacie. W kwietniu br. serwis Cook Political Report przesunął prognozy dotyczące pięciu wyścigów do Izby Reprezentantów oraz czterech wyścigów do Senatu na korzyść demokratów.

Republikanie zdają sobie sprawę, iż utrzymanie większości w listopadzie będzie wymagało ciężkiej walki. W rzeczywistości bój w izbie niższej dotyczy około 20 miejsc, w Senacie zaledwie kilku; reszta jest już rozstrzygnięta.

„Ludzie, którzy dźwigają największy ciężar, nie oczekują niczego mniej niż zobowiązania do zwycięstwa. Trump to zobowiązanie posiada – i wszyscy o tym wiedzą” – pisze Hugh Hewitt na portalu Fox News. „Partia Republikańska musi przyjąć hasło „pokój poprzez zwycięstwo” jako fundament swojego programu i bronić tej tezy każdego dnia – z każdej trybuny i w każdym wywiadzie. Zajmie to kilka miesięcy; i choć gospodarka pozostaje ogólnie w bardzo dobrej kondycji, nie da się uniknąć tymczasowego wzrostu cen paliw. Kandydaci GOP muszą przekonywać o konieczności ponoszenia tego ciężaru w perspektywie krótkoterminowej. Muszą argumentować na rzecz zwycięstwa. Argumentować na rzecz wolnego Iranu oraz stabilnego i bezpiecznego Bliskiego Wschodu – doradzał partii Trumpa. 

Do wyborów połówkowych pozostaje sześć miesięcy i demokraci jeszcze ich nie wygrali. Wiele się może zmienić, łącznie z negatywnym trendem sondażowym dla Trumpa. On nie z takich problemów wychodził zwycięsko.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej