Spory o decyzje tej niewątpliwie znaczącej dla polskiej historii postaci toczą się do dziś. Piłsudski uważał bowiem, że carski imperializm i wielkoruski nacjonalizm niekoniecznie były dla Polski lepsze niż bolszewizm. Wielu sądzi, że się mylił. Postsowietyzm także ma dwie odmiany: białą – nacjonalistyczną, autorytarną, oligarchiczną (jak Serbia lat 90.) – i czerwoną – imperialną nawiązującą do tradycji ZSRS (Federacja Rosyjska, Białoruś). Polska stoi dziś więc przed podobnym dylematem, bo Ukraina walcząca z putinizmem coraz wyraźniej zmierza w kierunku dawnego modelu serbskiego: mobilizacja przechodzi momentami w oligarchizację, patriotyzm w szowinizm. Pokonując putinizm, możemy zastąpić go więc czymś, co wcale nie będzie dla nas do przyjęcia. Nie zapominajmy jednak, że Rosja pod władzą Putina stała się mocarstwem tak drapieżnym, brutalnym i bezwzględnym, iż doprawdy trudno wyobrazić sobie coś gorszego.
Biały i czerwony postsowietyzm
Do wielkich dylematów polskiej historii należy problem, przed którym stanął marszałek Józef Piłsudski w latach 1919–1920: zdecydowanie wspierać białych przeciwko bolszewikom czy pozwolić im walczyć między sobą i się wykrwawić.