Nie może być tak, że premier Donald Tusk zapowiadał rozliczenie PiS, a jedynym prominentnym politykiem, który trafiłby do aresztu, byłby przewodniczący Rady Mediów Narodowych. Doktryna Neumanna sprawdza się doskonale również w przypadku Dawida Kacprzyka. Jak ustaliła Niezależna.pl, niegdyś szara eminencja w Warszawskim Szpitalu Południowym kontynuuje karierę lekarską w Jaktorowie. Mimo upływu trzech miesięcy Kacprzyk nie został wezwany do prokuratury. Naczelna Izba Lekarska nadal udaje, że mamy do czynienia z lekarzem wykonującym należycie swoje obowiązki, i nie reaguje. Pamiętają Państwo, z jakim to zapałem przesłuchano doktora Emila Jędrzejewskiego – kilka godzin po wywiadzie udzielonym Krzysztofowi Stanowskiemu? Afera szpitalna miała zostać „wyjaśniona do spodu”. Tymczasem została przykryta przez potok oskarżeń o pieniądze z Zondacrypto. Jak długo można bezkarnie pluć wyborcom w twarz?
Bezkarność do spodu
Wojciech Król nie trafił do aresztu dzięki kolegom i koleżankom z Koalicji Obywatelskiej, którzy jak jeden mąż zagłosowali przeciwko temu środkowi zapobiegawczemu w Sejmie. To nic, że Król podejrzewany jest o łapówki, a służby odkryły, że usuwał obciążające go dowody z telefonu.