Jego „allways on the wright sight” (prawidłowo po angielsku: „always on the right side” – zawsze po słusznej stronie) doskonale to podsumowuje. Wpis na X znanego „naleśnikarza” zniknął, ale potwierdza, jakiego formatu ludzie nami rządzą. Wybitni Europejczycy, których nikt w Europie nie słucha; świetni dyplomaci, którzy odpowiadają za losy kilkudziesięciu milionów Polek i Polaków, ale zapominają, że słowa mogą dziś wrócić czymś znacznie cięższym niż kamień; znakomici specjaliści od ekonomii, którzy w półtora roku osłabili potencjał spółek skarbu państwa; merytoryczne „ministry”, które opowiadają publicznie o polskich nazistach budujących obóz w Auschwitz. Parafrazując przysłowie: zbaw nas, Panie, od koalicji 13 grudnia, a z wrogami to już sobie poradzimy.
„Allways on the wright sight”
Jaki jest Witold Zembaczyński, każdy widzi.