Oby ta misja trwała
Pogrzeb Zygmunta Szendzielarza ps. Łupaszka był wyjątkowym wydarzeniem. Właśnie wtedy na warszawskich Powązkach dotarło do mnie, że walka o wolną Polskę ma zawsze sens.
W kondukcie szło wiele osób, które przez dziesięciolecia walczyły o pamięć Wyklętych. Wśród nich prof. Krzysztof Szwagrzyk. Szedł skromnie, chyba gdzieś na końcu. Co chwila jednak ktoś go rozpoznawał. Podchodził. Ściskał dłoń. Robił zdjęcie. Głównie ludzie młodzi. Jeśli kiedyś widziałem człowieka szczęśliwego, to właśnie wtedy. Tego dnia widać było, że tytaniczna praca prof. Szwagrzyka i IPN‑u ma ogromny sens. Że zasiano ziarno, z którego wzrasta zupełnie nowe pokolenie – pokolenie wolnych Polaków. Dlatego podanie się przez niego do dymisji z funkcji zastępcy prezesa Instytutu Pamięci Narodowej nie można było odbierać inaczej jak wielką, niepowetowaną stratę. Jeszcze wczoraj rzecz wydawała się przesądzona i beznadziejna. Na szczęście po posiedzeniu kolegium IPN‑u prof. Szwagrzyk zawiesił dymisję. I oby tak pozostało, a on miał możliwość dokończyć swoją misję. To wielkie słowa, ale Polska czeka na jej efekty.