Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Bogdan Dobosz,
04.01.2017 16:30

„Tradycyjne” świętowanie sylwestra we Francji

Termin „szampańska zabawa” ma oczywiste źródła we Francji.

Termin „szampańska zabawa” ma oczywiste źródła we Francji. Tymczasem od kilkunastu lat mamy tu nową miarę jakości „zabawy” – udane witanie Nowego Roku nie jest mierzone ilością wypitego szampana, lecz liczbą... spalonych aut. Za prezydenta Sarkozy’ego MSW przestało podawać tego typu dane, by nie prowokować swoistej rywalizacji w „świętowaniu” kolejnych sylwestrów. Od kilku lat jednak komunikaty o spalonych autach powróciły. W tym roku na ulicach francuskich miast porządku strzegło ponad 100 tys. funkcjonariuszy – policjantów, żandarmów i żołnierzy – oraz 40 tys. strażaków. Trzeba przypomnieć, że wciąż obowiązują tu przepisy stanu wyjątkowego i wszystkie uliczne zabawy były dodatkowo chronione przed możliwością zamachów terrorystycznych. Bilans sylwestra jest jednak „tradycyjny”. Spalono 650 samochodów (rok temu 602). Podpaleń dokonują głównie młodociani chuligani z tzw. wrażliwych przedmieść zamieszkanych przez różne grupy etniczne. Policja zatrzymała 454 osoby, rannych było 2 funkcjonariuszy i jeden strażak. MSW uznało jednak, że Nowy Rok nie przyniósł „większych problemów”. Jaki kraj, takie świętowanie.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE