Zadośćuczynienie
Ponad 100 tys. osób było na Jasnej Górze na fundamentalnym dla przyszłości Polski wydarzeniu, jakim była Wielka Pokuta.
Ale warto zwrócić uwagę także na to, że Wielka Pokuta pokazała różnicę poziomu i narzędzi walki dwóch stron aborcyjnego sporu. Gdy zwolennicy aborcji i feministki wyzywają, przeklinają, bluźnią, a niekiedy używają symboli religijnych i narodowych do niecnych celów, katolicy zbierają się na wielkiej modlitwie i nie tylko nikogo nie obrażają, lecz także modlą się za wszystkich. Na Jasnej Górze nikt nie wyzywał nikogo od kurdupli, nikt nie pokazywał wulgarnych gestów ani nie nosił ze sobą narysowanych organów płciowych. Nie było też nigdzie widać twarzy wykrzywionych przez nienawiść. Były pokój, miłość, miłosierdzie.
Ale Wielka Pokuta nie wystarczy. Walka duchowa wymaga nieustannego zaangażowania. A jej metody znamy od zawsze. Modlitwa, post, małe i wielkie wyrzeczenia – to jedyna droga, by pokonać demony aborcji. Im więcej Polaków i Polek włączy się w nieustanną Białą Akcję Modlitewną, im więcej codziennie będzie odmawiać przynajmniej dziesiątkę różańca albo Koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji obrony życia, tym bliższa będzie zmiana. Nie tylko prawna (a uważam, że jest ona niezbędna), lecz także moralna i społeczna. Im częściej będziemy pościć w intencji zmiany, im surowsze i bardziej wytrwałe będą to posty, tym lepiej. Im więcej wyrzeczeń będziemy podejmować w ten intencji, także tych najdrobniejszych, w duchu św. Tereski od Dzieciątka Jezus, tym mocniejsza będzie strona życia w duchowej walce. Miłość nieprzyjaciół, wyciągnięta dłoń, różaniec i wyrzeczenie – to nasza najważniejsza broń. Polityka, media zawiodą w duchowej walce.