Propaganda sowiecka zagospodarowała pogrom po swojemu. Czytając komunistyczną prasę, dowiadujemy się, że na zlecenie rządu londyńskiego mordu dokonali polscy faszyści z AK I NSZ przy współudziale kieleckiego motłochu. Potem był komunistyczny proces, a równolegle, w tajemnicy przed władzą, powstał raport biskupa Kaczmarka. Z czasem pogromem zajęło się wielu, m.in. Tadeusz Wiącek, Krystyna Kersten, Bożena Szaynok, Krzysztof Kąkolewski, sędzia Andrzej Jankowski, ks. Jan Śledzianowski, a także historycy z IPN, wydając w ostatnich latach obszerne, dwutomowe opracowanie. Zgromadzona tam wiedza pozwala stwierdzić, że mordu na 40 Żydach i dwóch Polakach dokonali funkcjonariusze milicji i wojska, przy udziale mieszkańców. Większość ofiar została zabita z broni palnej oraz zakłuta bagnetami. Masakra trwała od godz. 10 rano do godzin popołudniowych, mimo że obecne w Kielcach (liczące kilkuset żołnierzy) jednostki polskie i sowieckie mogły przybyć na miejsce i w ciągu kilkunastu minut zaprowadzić porządek. Udział w zbrodni żołnierzy i milicji, brak reakcji innych formacji zbrojnych, rola prowokatora Walentego Błaszczyka i jego syna Henia, postawa dowódców UB i sowieckiego doradcy – wszystko to składa się na obraz zaplanowanej operacji. Użyteczność pogromu w politycznych planach Sowietów, na arenie międzynarodowej, dodatkowo wzmacnia tezę o celowej prowokacji.
Fakty mówią swoje, a przedstawiciele nurtu nazwanego przez Normana Finkelsteina „przedsiębiorstwem Holokaust” przy każdej okazji głoszą tezę o kielczanach antysemitach, którzy spontanicznie mordowali swych sąsiadów. Powstają filmy, urządzane są konferencje, a specjalna grupa intelektualistów, duchownych i polityków, z jakąś dziwną perwersją, przeprasza w imieniu Polaków, wyznaje moralną winę i deklaruje skruchę, utrwalając w ten sposób już nie komunistyczną, lecz także daleką od prawdy, propagandową narrację o pogromie. Będzie tak nadal, dopóki państwo nie zadba o to, by prawda o okolicznościach i sprawcach kieleckiego mordu została szeroko spopularyzowana. Wobec potężnego arsenału środków, jakimi dysponuje „przedsiębiorstwo Holokaust”, by zadbać o prawdę, potrzebny jest specjalny państwowy program w sferze nauki i kultury, skoordynowany z działaniami dyplomatycznymi. Niezależnie od tego, tak jak uruchomiono badania nad Zagładą, należy natychmiast uruchomić badania nad antysemityzmem jako narzędziem komunizmu i postkomunizmu.