Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz,
18.01.2016 07:30

Ze zmywaka do ambasad

Patrzę na zdjęcia sprzed ambasady Niemiec w Londynie, gdzie tłum polskich emigrantów domagał się wczoraj zaprzestania ataków na Polskę.

Patrzę na zdjęcia sprzed ambasady Niemiec w Londynie, gdzie tłum polskich emigrantów domagał się wczoraj zaprzestania ataków na Polskę. Trzymali hasła zainspirowane transparentem wywieszonym na meczu przez kibica Bartka Stasińskiego „Brońcie swoich kobiet, a nie naszej demokracji”. I mam wrażenie, że ci młodzi ludzie zrobili ostatnio więcej w obronie Polski niż nasze ambasady. Wcześniej kuriozalna była sytuacja, gdy prezydenta Andrzeja Dudę podczas jego pierwszych wizyt zagranicznych witały w ambasadach komuchy, zapraszające na bankiety towarzystwo bywające tam od czasów PRL-u. A na zewnątrz witali prezydenta ci, którzy na niego głosowali. W 1945 r. Tymon Terlecki, lider emigracji londyńskiej, pisał: „To nie ambasady rosyjskie… jak kiedyś, ale ambasady »polskie« będą nas denuncjowały i ścigały za nasze działanie, za niepodległość czucia i myśli”. Czas owe komunistyczne sitwy rozgonić, co wywoła kwik dominującej tam „michnikowszczyzny”. A nowi ambasadorowie, szukając pracowników, w pierwszej kolejności zwrócić się powinni do emigrantów – tych z rodzin andersowców i tych z ostatnich lat, ze zmywaka – którzy obywatelskim wysiłkiem zorganizowali społeczność polską.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane