Te siły to postkomunistyczny biznes i służby specjalne. Doszło jeszcze zmonopolizowanie mediów przez kapitał niemiecki. Biznes i służby, chociaż działały w Polsce, też były mocno uzależnione od zagranicznych ośrodków. Na kogo więc stawiali główni gracze, ten miał największe szanse na sukces. Mała ekipa z KLD i nieboszczki UW najlepiej nadawała się do tego projektu. Godziła wpływy niemieckie i rosyjskie, a czasem nawet dogadywała się z Amerykanami. Dwa, trzy lata temu ten alians został zburzony. Władca Kremla wszedł w konflikt z Zachodem, ostentacyjnie upokarzając USA. Cele polityki zagranicznej i bezpieczeństwa zaczęły się znacznie rozchodzić. Polskie władze próbowały udawać, że można trzymać się od tego na uboczu. Jednak wyraźnie im nie pozwolono. To rozrywa na strzępy partię rządzącą.
Dla PO nie ma już miejsca
Od lat głosiłem tezę, że zmiany geopolityczne doprowadzą do całkowitej przebudowy polskiej sceny politycznej. Dlaczego? Bo stworzyła ją w znacznym stopniu gra wielkich mocarstw.
Te siły to postkomunistyczny biznes i służby specjalne. Doszło jeszcze zmonopolizowanie mediów przez kapitał niemiecki. Biznes i służby, chociaż działały w Polsce, też były mocno uzależnione od zagranicznych ośrodków. Na kogo więc stawiali główni gracze, ten miał największe szanse na sukces. Mała ekipa z KLD i nieboszczki UW najlepiej nadawała się do tego projektu. Godziła wpływy niemieckie i rosyjskie, a czasem nawet dogadywała się z Amerykanami. Dwa, trzy lata temu ten alians został zburzony. Władca Kremla wszedł w konflikt z Zachodem, ostentacyjnie upokarzając USA. Cele polityki zagranicznej i bezpieczeństwa zaczęły się znacznie rozchodzić. Polskie władze próbowały udawać, że można trzymać się od tego na uboczu. Jednak wyraźnie im nie pozwolono. To rozrywa na strzępy partię rządzącą.