Winny nie ujdzie kary
Jest 1981 rok. 16-letni Mariusz Kamiński zostaje skazany na rok poprawczaka za zbezczeszczenie pomnika Armii Czerwonej. Jaruzelski wprowadza stan wojenny.
Po 1989 r. Passent z powrotem zamienia pałkę na pióro. W III RP jest autorytetem. Ale po 10 kwietnia pióra znów upodobniają się do pałek. „Zadepczemy groby, gdy każą!” – śpiewał Kaczmarski. W 2015 r. Mariusz dostaje trzy lata więzienia za zwalczanie korupcji. Niezbędne, bo zabiegi resocjalizacyjne Kiszczaka spełzły na niczym. Passent znów cieszy się, że winny nie uszedł kary: „Są jeszcze sędziowie w Warszawie. A przed nami zapewne apelacja Mariusza Kamińskiego i kolejne zmagania Temidy z IV RP. Może kiedyś zostanie ukarana prawomocnie”.