Gliński znokautował Tuska
Wczorajsze wystąpienie w Sejmie prof. Piotra Glińskiego dowiodło, że siły III RP z Donaldem Tuskiem na czele słusznie tępiły tego kandydata na premiera technicznego.
Prawda ubrana w mądre, a przy tym komunikatywne słowa, na dodatek głoszona przez osobę o dużym społecznym autorytecie – cenionego naukowca – to śmiertelne zagrożenie dla reżimu PO. Oczywiście prawda nie broni się sama. Tak było, jest i będzie. Cała ta sytuacja może się kojarzyć z symbolem brzydkiej cechy rzeczywistości – uśmierceniem Sokratesa, będącym triumfem głupoty politycznej jego przeciwników nad walką filozofa z fałszem. Tu w Polsce jest jednak inaczej, bo za sformułowanym przez Glińskiego prawdziwym opisem rzeczywistości III RP, a w szczególności rządu Tuska, stoją miliony sfrustrowanych obywateli, którym rządy hołoty z Platformy złamały zawodowe życiorysy, sprowadzając Polskę do poziomu bananowej republiki. Tusk czuje na karku ten wściekły oddech Polaków. Boi się, więc… kłamie coraz więcej, coraz bezczelniej. W swoim wybiórczym powoływaniu się na statystyki dowodzące rzekomej siły Polski ewidentnie przypomina Edwarda Gierka. Ale to nie jest typ człowieka, który wypije cykutę.