Jedno nie udało się im na pewno. Nie zniweczono owoców wspólnych spotkań modlitewnych i mszy św. w intencji papieża organizowanych przez kibiców w całej Polsce. Kibice nie spotykali się, by sztucznie się pojednywać, ale by uczcić wielkiego rodaka, katechetę świata, który zmienił bieg historii. Zobaczyli, że wokół ważnych spraw narodowych, a taką sprawą była śmierć papieża, można się zjednoczyć ponad podziałami, odnaleźć wspólne wartości. Dzisiaj jest to już norma w polskim świecie kibicowskim. Wówczas zdarzyło się to pierwszy raz. Gdyby nie tamte spotkania przy okazji śmierci Jana Pawła II, nie byłoby dzisiaj wspólnych przedsięwzięć patriotycznych i naszej kibicowskiej pielgrzymki.
Mamy Janowi Pawłowi II za co dziękować! Dlatego wybieram się na jego kanonizację. Wiem, że w Watykanie pojawią się kibice z różnych części naszej ojczyzny. Dziękuję Wam za to świadectwo przywiązania do naszego papieża. Ufam, że jest to również przywiązanie do wartości, które nam pozostawił w swojej duchowej spuściźnie!