Minister Szczurek rozważa zatem, czy nie byłoby zasadne, by dla bezdzietnych par małżeńskich zlikwidować ten przywilej. Jest to rozumowanie kuriozalne.
Boom demograficzny wśród Polaków na Wyspach Brytyjskich dowodzi, że wcale nie jest tak, że jesteśmy jako naród niechętni płodzeniu dzieci. Jeżeli w Polsce mimo przywileju wspólnego rozliczania dużo par nie decyduje się na dziecko, świadczy to przede wszystkim o biedzie, której nie równoważą drobne bonusy od fiskusa. Jak młode małżeństwa zinterpretują złote myśli ministra finansów? Otóż odczytają je w jeden możliwy sposób: państwo polskie znów rzuca nam kłody pod nogi. Będzie to kolejny argument, żeby wyjechać z Polski do miejsca, w którym można żyć normalnie. Wobec demograficznego zagrożenia, które wisi nad Polską, sugerowane przez ministra Szczurka rozwiązanie – o ile zostałoby wcielone w życie – należałoby ocenić jako polityczną zbrodnię.