Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jakub Pilarek,
13.03.2014 18:34

Pogarda niemożliwa

Zaprezentowany niedawno przez „Rzeczpospolitą” sondaż Homo Homini, dotyczący opinii polskiego społeczeństwa o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim, powinien przyprawiać ludzi myślących o ciarki.

Zaprezentowany niedawno przez „Rzeczpospolitą” sondaż Homo Homini, dotyczący opinii polskiego społeczeństwa o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim, powinien przyprawiać ludzi myślących o ciarki. Okazuje się, że żyjemy w społeczeństwie baranów.

Nie, bynajmniej nie chodzi tu o Polaków, którzy nazwali pułkownika zdrajcą. Było ich stosunkowo niewielu – zaledwie 9 proc. – jednak przede wszystkim wyrazili pewien pogląd. Pozwala on lokować ich w zbiorze zdrajców, ludzi bez honoru, komunistycznych kacyków i ich sług. Być może wyrafinowanych głupców, czyli ludzi, którzy zaprzęgając intelekt, służą świadomie złej sprawie. Trudno jednak nazwać ich baranami.

Pustynia etyczna

Czują Państwo tę różnicę? Wyobraźmy sobie gębę jakiegoś komuszka, który w czerwonym zapale wypluwa z siebie słowa nienawiści wobec pułkownika. Tak jakby jego suflerem był sam Jerzy Urban, wirtuoz zła. Taki komuszek to całkiem rzetelna postać – ot, można nim na przykład gardzić. Ba, nawet trzeba – tak kazał poeta. A teraz postawmy przed oczami wyobraźni młodego Polaka, sól III RP, spodnie rurki, trampeczki, fryzurka całkiem metroseksualna. „Co Pan sądzi o Ryszardzie Kuklińskim? ”. „Nie znam człowieka”. Atakuje nas w tym momencie nicość. Tak jak w „Niekończącej się historii” Michaela Ende.

„Chce pan powiedzieć – zapytał Ykik – że [jezioro] wyschło? – Nie – odparł błędny ognik – bo wtedy byłoby tam teraz wyschnięte jezioro. Ale tak nie jest. Tam, gdzie było jezioro, nie ma już nic, po prostu nic, rozumiecie? – Dziura? – chrząknął skałojad. – Nie, skądże. – Błędny ognik wydawał się coraz bardziej bezradny. – Dziura to przecież jest coś. A tam nie ma nic”.

Metafizyczny rasizm

To właśnie dzieje się z Polską. Ile takich ofiar nicości zweryfikował sondaż? 13 proc. nie wiedziało, kim był Ryszard Kukliński. 9 proc. nie miało zdania. Dla 37 proc. niemożliwe było jednoznaczne określenie opinii w tej sprawie. (Swoją drogą miesiąc temu w sondażu dla „Rz” 30 proc. respondentów nie znało postaci pułkownika – czyżby w kontekście filmu „Jack Strong” było to potwierdzenie leninowskiej prawdy o sile kina?). Stykamy się tu z przerażającą miałkością. Stykamy się właśnie z baranami.
To dość nieeleganckie określenie i wiele osób może uznać je za obraźliwe. Dobrze może zatem sięgnąć do bardziej wyrafinowanej semantyki – np. rodem z filozofii gnostyckiej z pierwszych wieków naszej ery. Otóż gnostycy dzielili ludzi na trzy grupy: pneumatyków, psychików i hylików. Ci pierwsi to ludzie ducha, którzy próbują wniknąć w metafizyczną tajemnicę wszechświata. Psychicy są uduchowieni, ale pozostają ciągle silnie związani z materią i ciałem. Wreszcie hylicy… Chodzą na dwóch nogach, gadają, jedzą etc. I tyle.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej