Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę

Łyżka dziegciu

Od wielu dni na kijowski majdan przyjeżdżają tłumy polityków z Warszawy.

Od wielu dni na kijowski majdan przyjeżdżają tłumy polityków z Warszawy. Jedni szczerze wspierają Ukraińców, walczących o naprawę swojego państwa, drudzy dbają tylko o swój interes polityczny.

Jedni znają Ukrainę bardzo dobrze, drudzy nawet nie wiedzą, gdzie na mapie leży Podole czy Zaporoże. Jedni zachowują się w sposób godny, drudzy bez żadnej żenady dają się fotografować na tle flag UPA lub stają ramię w ramię z Ołehem Tiahnybokiem, szefem nazistowskiej, antypolskiej i antysemickiej partii Swoboda. Gdy od lutego do sierpnia br. odbywały się w różnych częściach Polski społeczne uroczystości upamiętniające ofiary ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, to udział w nich wzięła tylko garstka polityków. Kulminacją tych uroczystości był Marsz Pamięci, który 11 lipca przeszedł ulicami Warszawy. Spośród polskich polityków, którzy w tych dniach byli bardzo aktywni w Kijowie, udziału w marszu nie wzięli ani posłowie PO Jerzy Buzek, Jacek Saryusz-Wolski, Jacek Protasiewicz, Grzegorz Schetyna i Miron Sycz, ani prezes PiS-u Jarosław Kaczyński, ani szef TR Janusz Palikot, ani min. Radosław Sikorski. Mój dalszy komentarz jest zbyteczny.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane