Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jerzy Kropiwnicki,
15.11.2013 15:28

Piramidy finansowe

W ciągu ostatnich kilku lat światem i Polską wstrząsały informacje o zawaleniu się tzw. piramid finansowych.

W ciągu ostatnich kilku lat światem i Polską wstrząsały informacje o zawaleniu się tzw. piramid finansowych. Katastrofa piramidy Madoffa w USA czy Amber Gold w Polsce absorbowały zainteresowanie mediów i organów ścigania i pozostawiały setki tysięcy, a nawet miliony poszkodowanych ludzi.

Przyczyny katastrof są oczywiste. W czasach mojej młodości i głębokiego PRL otrzymałem list z zaproszeniem do uczestnictwa w „znakomitym przedsięwzięciu” oraz listą 10 nazwisk z adresami. Miałem na pierwszy z nich posłać w kopercie 2 zł (w tamtych zamierzchłych czasach były jeszcze w obiegu papierowe dwuzłotówki), po czym usunąć to nazwisko z listy, dopisać swoje na ostatnim, 10. miejscu, a następnie przesłać instrukcję i listę do 10 swoich przyjaciół. Po jakimś czasie miałem otrzymać ogromną liczbę dwuzłotówek od następnych uczestników. W sumie 20 mld zł! Gdybym zaś przerwał łańcuszek, spotkałyby mnie różne nieszczęścia.

Przeliczyłem maksymalną liczbę uczestników, których moje 10 listów miało pobudzić do działania – i rachunek się zgadzał! Jako że otrzymywałem kieszonkowe od rodziców, posta­nowiłem wziąć udział w przedsięwzięciu. Po jakimś czasie otrzymałem cztery koperty z dwuzłotówkami. I na tym się skończyło. Był to i tak dobry wynik: aż siedmiu kolegów spośród 10, do których rozesłałem listy, nie otrzymało nic. Najwyraźniej system się zaciął. I nic dziwnego – skoro do otrzymania pełnej nagrody trzeba byłoby ponad 100 mld uczestników, czyli znacznie więcej, niż wynosi nie tylko liczba Polaków, ale nawet całkowita liczba mieszkańców naszej planety. W takich prymitywnych łańcuszkach dość łatwo jest ocenić szanse pełnego sukcesu.

Mechanizm oszustwa

W świecie poważnych finansów konstrukcja takiego mechanizmu musi być bardziej finezyjna. Musi zawierać element inwestowania w bardzo zyskowną działalność firmy. Ale mechanizm zawsze jest ten sam: biznes się kręci, dopóki przybywa uczestników przedsięwzięcia. Zawsze polega on na tym, że nowi inwestorzy są źródłem zysków dla wcześniej­szych. Sukces finansowy mogą odnieść jedynie założyciele interesu i jego pierwsi uczestnicy. Źródłem zysku jest zawsze oszustwo jednych, bazujące na naiwności i chęci szybkiego wzbogacenia się innych.

Inspiracją dla wielu oszustów był Charles Ponzi, znany jako Carlo. Zasłynął jako wynalazca tzw. piramidy Ponziego. W 1903 r. jako 21-latek wyemigrował z Włoch do USA, podobno w kieszeni miał zaledwie 2,50 dol. Zatrudnił się jako pomywacz w restauracji, po kilku latach awansował na kelnera. Stracił pracę, przyłapany na okradaniu klientów. Przeprowadził się do Montrealu i tam został kasjerem w Banco Zarossi, obsługującym włoskich imigrantów. Nie wszystkie transakcje przeprowadzane przez ten bank były uczciwe. Właściciel banku Luigi Zarossi oferował klientom dwukrotnie wyższe niż konkurencja oprocentowanie depozytów. Środki na wypłatę tak wysokiego oprocentowania pochodziły nie z działalności gospodarczej, lecz z depozytów nowych klientów. System (wówczas jeszcze nie został nazwany piramidą, choć miał wszelkie jej cechy) musiał się załamać. Zarossi uciekł do Meksyku. Ponzi tymczasem trafił na trzy lata do więzienia – po raz pierwszy – za wypisanie czeku bez pokrycia na swoje nazwisko. Po raz drugi trafił do więzienia (tym razem na dwa lata), gdy został skazany za szmuglowanie włoskich imigrantów przez kanadyjsko-amerykańską granicę. Po wyjściu na wolność Ponzi osiadł w Bostonie i bez powodzenia próbował prowadzić własny interes.

Żer na naiwnych

Pomysł na nowe przedsięwzięcie zrodził się w głowie Ponziego, gdy otrzymał przesyłkę zawierającą międzynarodowy kupon na odpowiedź (IRC). Był przesyłany przez sprzedawców np. razem z katalogami, aby klienci mogli przesłać zamówienie na ich koszt. Wartość kuponu była równa cenie znaczka na list zwykły międzynarodowy. Można go było wymienić na znaczki w dowolnym kraju lub zwrócić wystawcy w USA. Ponzi odkrył, że cena znaczków we Włoszech nie nadąża za szalejącą tam inflacją. Zorganizował więc wysyłkę dolarów do Włoch i zakup tam kuponów IRC. Kupony sprowadzał do USA i wymieniał na dolary po nominalnej cenie. Interes nie był nielegalny, a przebicie było co najmniej trzykrotne. Założona przez Ponziego firma – SEC – oferowała klientom 50-procentowy zysk w ciągu 45 dni. Nic dziwnego, że zyskała ogromną popularność wśród amatorów szybkiego bogacenia. W maju 1920 r. Ponzi zdeponował 420 tys. dol. w niewielkim Hanover Trust Bank of Boston, następnie przejął kontrolę nad bankiem i SEC zwielokrotniła liczbę przeprowadzanych operacji. Ponzi zaczął twórczo korzystać z pomysłu swojego byłego szefa Zarossiego. Do lipca 1920 r. SEC zgromadziła kilka milionów dolarów. Nowi klienci zapożyczali się, zastawiali domy, by włożyć jak najwięcej w „złotą inwestycję”. Pierwsze wątpliwości pojawiły się latem 1920 r. Duża grupa inwestorów wystąpiła o zwrot lokat. Otrzymali je bezzwłocznie. Wiarygodność SEC wzrosła. Do funduszu napływało ok. 250 tys. dol. dziennie.

Katastrofa nastąpiła, gdy jeden z dziennikarzy odkrył, że Ponzi sam nie inwestuje w swój fundusz. Kolejny wyliczył, że aby pokryć wszystkie zobowiązania firmy, w obiegu musiałoby być 160 mln kuponów pocztowych. Faktycznie było ich zaledwie 27 tys.

10 sierpnia 1920 r. agenci federalni zamknęli biuro SEC. Nie znaleźli żadnych znaczków ani kuponów. Zyski pochodziły z lokat kolejnych inwestorów, a nie z operacji na kuponach IRC. 13 sierpnia Ponzi został aresztowany. W listopadzie sąd skazał go na pięć lat więzienia. Trzy i pół roku później sąd federalny dorzucił kolejne 10 lat. Pomysłowy finansista został zwolniony z więzienia w 1934 r. i deportowany do Włoch. Zmarł w biedzie w Brazylii w 1949 r.

Twórczy naśladowcy

Nie był to kres historii piramid Ponziego. Raczej jej początek. Można wymienić długą listę nazwisk aferzystów, którzy w czasach nam bliższych zasłynęli jako konstruktorzy piramid fi­nansowych. Wśród rekordzistów są Bernard Madoff, Allen Stanford, Nevin Shapiro i Kenneth J. Starr z USA, Jérôme Kerviel z Francji, Ramalinga Raju z Indii, Stein Bagger z Danii, Wu Ying z ChRL, Kevin Foster z Wielkiej Brytanii oraz Hannu Kailajärvi z Finlandii. Polacy chętnie dołączyliby do tej listy twórcę Amber Gold.

Choć na najwyższą karę (śmierci) została skazana Chinka Wu Ying, to jednak za oszusta wszech czasów uważa się Amerykanina Bernarda Madoffa. Sprzeniewierzył on 65 mld dol.! Doprowadził do ruiny kilka instytucji ubezpieczeniowych i organizacji charytatywnych, a na liście jego ofiar znajduje się kilka fundacji i potężnych banków o międzynarodowym zasięgu (np. Nomura, Santander, Paribas PNB i HSBC). Są tam także bogaci Żydzi z Florydy i Izraela oraz baptyści z Południa USA. Zorganizował wielką firmę, która – jak ostatecznie się okazało – była gigantyczną piramidą i musiała się załamać, gdy zabrakło odpowiednio dużej liczby wpłat od nowych inwestorów.

Doniesienie o przestępstwie złożyli synowie Madoffa. Dzięki temu uniknęli oskarżenia o współudział. W 2009 r. Bernard Madoff został skazany na 150 lat więzienia oraz karę pieniężną w wysokości ponad 17 mld dol. Miał wówczas 71 lat.

Pokrzywdzeni przez jego piramidę nadal starają się o odzyskanie choćby części utraconych środków. Szeroko opisany i komentowany proces nie powstrzymał następnych twórców piramid ani nie zniechęcił kolejnych naiwnych inwestorów motywowanych chciwością. Ani w USA, ani w Europie, ani w Polsce.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane