Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Antoni Łepkowski,
29.09.2013 15:15

Niepohamowana potrzeba zmiany

Jeśli – a wszystko na to wskazuje – adwokatura rozrastać się będzie w tempie z ostatnich lat, wejdziemy w fazę palestry masowej i jedynym forum, na którym będą się mogły odbywać nasze coroczne

Jeśli – a wszystko na to wskazuje – adwokatura rozrastać się będzie w tempie z ostatnich lat, wejdziemy w fazę palestry masowej i jedynym forum, na którym będą się mogły odbywać nasze coroczne zgromadzenia, będzie Pepsi Arena lub Stadion Narodowy

Liczba i waga symbolicznych skojarzeń, jakie nawiedziły mnie w jeden z wrześniowych weekendów, sprawiły, iż zdecydowałem się podzielić z czytelnikami refleksjami nad życiem samorządowym warszawskiej adwokatury, do której przynależę już od ćwierćwiecza.
Akurat w dniu kulminacji protestu Solidarności i pozostałych związków odbyło się w Warszawie coroczne Zgromadzenie Warszawskiej Izby Adwokackiej. Moje środowisko zawodowe do chwili obecnej hołduje zasadom demokracji bezpośredniej. Każdy wykonujący zawód ma prawo uczestniczyć w dorocznym zgromadzeniu, co trzy lata zaś wybierać spośród koleżanek i kolegów po fachu władze miejscowej palestry. Przez te ćwierć wieku, które jestem adwokatem, wiele się jednak zmieniło w naszym środowisku. W warunkach, w których w stołecznej izbie adwokackiej zrzeszonych jest więcej palestrantów niż po warszawskich ulicach jeździ codziennie taksówkarzy, kwestia bezpośredniości adwokackiej demokracji stanowić zaczyna pewien problem, który rozwiązywać musimy coraz większym kosztem. Gdy zaczynałem adwokacką drogę, zgromadzenia odbywały się w auli głównej Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego, ale w chwili, gdy liczba adwokatów poczęła wzrastać, przenieśliśmy się do sal obszerniejszych. Najpierw trafiliśmy do hoteli dysponujących wielkimi salami konferencyjnymi, ale i one przestały spełniać nasze wymagania. Przeprowadziliśmy się zatem ze zgromadzeniami do Filharmonii Narodowej. Przyrost liczebności naszej palestry spowodował konieczność kolejnych przenosin. I tak w poprzedni wrześniowy weekend trafiliśmy do Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina.

Ta ewolucja jest znamienna i wysoce symboliczna. Gdy rozpoczynałem zawodową przygodę, doroczne spotkania wyznaczaliśmy sobie w miejscu, w którym biło intelektualne serce kraju. Adwokatura cieszyła się wtedy wielkim społecznym poparciem i mirem. Dziekani i członkowie Rady Adwokackiej stanowili crème de la crème warszawskiej inteligencji. Adwokatura, choć liczebnie mała, w istocie była wielka. Później nastąpił czas adwokatury „biznesowej”. Zachłysnęliśmy się nowoczesnością i pieniądzem. Zgromadzenia odbywać się zaczęły w hotelowych centrach biznesowych. Krótki flirt ze środowiskiem artystycznym (zgromadzenia w filharmonii) pozostawił w palestrze tylko rys celebrycki. Niektórzy z koleżanek i kolegów nie wychodzą już niemal z radiowych lub telewizyjnych stacji, a tabloidy śledzą ich romanse i wakacyjne podróże. Ale i to minie, bo obecnie przeszliśmy do Sali Kongresowej, w sferę adwokatury polityczno-wiecowej. Jeśli – a wszystko na to wskazuje – adwokatura rozrastać się będzie w tempie z ostatnich lat, wejdziemy w fazę palestry masowej i jedynym forum, na którym będą się mogły odbywać nasze coroczne zgromadzenia, będzie Pepsi Arena lub Stadion Narodowy.

Lista symbolicznych skojarzeń z ostatniego adwokackiego zgromadzenia nie ogranicza się do tych związanych z umiejscowieniem naszych obrad, ale sięga także do ich istotnej treści. Nieprzypadkowo wspomniałem o rozpoczynającej się dosłownie kilkadziesiąt metrów od miejsca adwokackiego spotkania demonstracji związkowców. Wychodząc przed salę obrad w czasie niezliczonych przerw zarządzanych przez prezydium zgromadzenia, obserwowałem tłum ludzi, których ściągnęła do stolicy niepohamowana potrzeba zmiany. Gdy po ogłoszeniu wyników wyborów na dziekana warszawskiej rady okazało się, że wygrał je nie kandydat dotychczas pełniący funkcję zastępcy ustępującego szefa warszawskiej palestry, lecz stosunkowo młody, zdolny i wielce obiecujący kolega, zrozumiałem, że ta potrzeba zmian zamanifestowana została nie tylko przed, ale i wewnątrz Pałacu Kultury.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE