Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Antoni Łepkowski,
13.09.2013 15:17

Ja wiem, a ty rozumiesz, czyli o mrugankach

Pomiędzy sędzią czy prokuratorem a adwokatem broniącym podsądnego bardzo często dochodzi do cichego dealu.

Pomiędzy sędzią czy prokuratorem a adwokatem broniącym podsądnego bardzo często dochodzi do cichego dealu.

Mruganka to neologizm pochodzący oczywiście od mrugania do siebie okiem. Gdy dwie osoby doskonale wiedzące, co piszczy w trawie, rozumiejąc się bez słów, „puszczają do siebie oczko”, a następnie robią to, co bezgłośnie ustaliły owym mrugnięciem i mają pewność, że druga strona mruganki nie wyłamie się z nawiązanej konwencji działania, dzieje się dokładnie to, co bez zbędnych słów ustaliły. Ludzie powiadają w takich razach, że jeden wie, a drugi rozumie. Taka mruganka w kontaktach zawodowców reprezentujących laików bardzo często odbywa się na salach sądowych. Pomiędzy sędzią czy prokuratorem a adwokatem broniącym podsądnego dochodzi do cichego dealu. Sędzia wie, iż obrońca rozumie, że sąd popełnił spore błędy proceduralne, dlatego ferując – co prawda skazujący ale łagodny – wyrok, liczy, że adwokat wpłynie na swego klienta, by ten nie wnosił od tego wyroku apelacji. Albo sytuacja inna. Materiał dowodowy jest raczej skromny, ale wszyscy, z prawdopodobieństwem zbliżającym się do jedności, sądzą, iż to właśnie oskarżony dopuścił się przestępstwa. Mimo to wyrok jest skazujący, ale nadzwyczaj łagodny. W takiej sytuacji można rzec, że wilk jest syty i owca cała. Procesu nie trzeba powtarzać, a potencjalny sprawca szybko wyjdzie na wolność.

Na takie mruganki nie stać tylko dwu kategorii ludzi, którzy niekiedy przynależą naraz do obu zbiorów. Mowa tu mianowicie albo o zupełnych głupkach, albo o ludziach nadzwyczaj uczciwych. Nie sadzę, bym zdołał zapomnieć historię, gdy w aplikanckich czasach, zastępując mojego umiłowanego patrona mecenasa Macieja Bednarkiewicza, pojechałem do jednego z podwarszawskich sądów, by bronić dżentelmena oskarżonego o liczne kradzieże połączone z włamaniami. Jak to zazwyczaj z aplikantami bywa, jechałem tam, by poprosić o odroczenie sprawy, bo z przekazanej mi wiedzy wynikało, że zabraknie jednego ze świadków. Ten jednak, cudownie ozdrowiały, pojawił się przed obliczem sądu i choć nie miał do powiedzenia niczego obciążającego mojego klienta, prowadząca rozprawę sędzia zamknęła przewód sądowy i udzieliła głosu najpierw prokuratorowi, następnie mnie, a na końcu oczywiście oskarżonemu. Gdy po ogłoszeniu wyroku i ustnych motywów rozstrzygnięcia zrozumiałem, kto siedzi za sędziowskim stołem, dziwiłem się mocno, że w ogóle ta wybitna profesjonalistka udzieliła głosu komukolwiek. Na nic zdały się moje wysiłki, by w końcowej mowie zanalizować to kompletne „bezdowodzie”, z którym mieliśmy do czynienia w całej sprawie. Sąd skazał oskarżonego na trzy lata bez zawieszenia, a w ustnych motywach rozstrzygnięcia zwrócił się do niego ze słowami: „I niech się cieszy oskarżony, że sąd nie miał dowodów jego winy, bo gdyby je miał, kara byłaby znacznie surowsza!”. To o przedstawicielce tej pierwszej kategorii.

W drugiej kategorii, mam nadzieję, znajdzie się obrońca niedawno skazanej nieprawomocnym wyrokiem Katarzyny W., której przypisano zabójstwo jej sześciomiesięcznej córeczki, i to w warunkach działania absolutnie z zimną krwią. Skazana została jednak nie na dożywocie, lecz na 25 lat pozbawienia wolności, co wielu z nas wprawiło w osłupienie. Jeśli zabójstwo kompletnie bezradnej istotki, nad którą domniemana morderczyni miała roztaczać opiekę, dokonane w warunkach – jak wynika z ustnego uzasadnienia wyroku – zimnej i pozbawionej ludzkich uczuć premedytacji, nie zasługuje na dożywocie, to co na nie zasługuje? Mawiają, że procesy poszlakowe to takie, w których jest za dużo poszlak, by zgodnie z sumieniem uniewinnić, a za mało dowodów, by zgodnie z prawem skazać. Obawiam się, że sąd orzekający w tej sprawie, mimo przeciwnych deklaracji uzasadnienia, nie miał absolutnego przekonania co do winy i właśnie dlatego nie wymierzył dożywocia. Mam jednak nadzieję, że obrońca nie jest zwolennikiem mruganek i ten łagodny wyrok zaskarży.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE