Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Antoni Łepkowski,
09.08.2013 20:57

Akt sprawiedliwości

Jedynie kombatanci, których dochody miesięczne nie przekraczają 831 zł, otrzymają za swoją patriotyczną aktywność drugie tyle.

Jedynie kombatanci, których dochody miesięczne nie przekraczają 831 zł, otrzymają za swoją patriotyczną aktywność drugie tyle.

Pisałem już o tym w kwietniu, gdy dowiedziałem się z prasowych enuncjacji, że pod wpływem zwiększenia się w ostatnim czasie liczby wniosków kombatantów antykomunistycznej walki o Polskę i jej niepodległość o zasądzenie im jednorazowych odszkodowań i zadośćuczynień, ekipa Bronisława Komorowskiego przygotowała projekt ustawy, na mocy której najgorzej sytuowani działacze ruchu antykomunistycznego mają otrzymać symboliczne świadczenia rentowe. Projekt ustawy otrzymałem niedawno od jednego z byłych działaczy opozycji z Trójmiasta, wspaniałego człowieka, który, jak wielu innych, nie cierpi głodu, co w myśl projektu ustawy o pomocy dla działaczy opozycji demokratycznej oraz osób represjonowanych z powodów politycznych pozbawi go „świadczenia specjalnego”. Przypomnę tylko, że jedynie kombatanci, których dochody miesięczne nie przekraczają 831 zł, otrzymają za swoją patriotyczną aktywność drugie tyle, ci zaś, którzy dostają nie więcej niż 1355 zł, wzbogacą się miesięcznie o 415 zł zasiłku. Bogatsi zostaną ze swoimi niskimi zazwyczaj, choć niegłodowymi emeryturami lub rentami i nie dostaną złamanego grosza.

Projekt ustawy pomocowej dla byłych działaczy opozycji antykomunistycznej zawiera obok groszowych świadczeń rentowych, przewidzianych tylko dla naprawdę niemal głodujących kombatantów i ich rodzin, kilka przepisów dodatkowych. Miło, że nasze państwo wielkodusznie zwalnia świadczenia przewidziane ustawą od podatku dochodowego. Już mniej przyjemne jest wyłączenie kumulacji świadczeń uzyskiwanych na podstawie projektowanych przepisów i dotychczasowych unormowań w sprawie świadczeń dla kombatantów. Co więcej, dotychczas gwarantowana ustawą kombatancką pomoc jest wedle projektu zaliczana do kryterium dochodowego, na podstawie którego przydzielać ma się świadczenia specjalne, a jest ono niezwykle restrykcyjne. Przewidzianym przez projekt ustawy, dodatkowym powodem mitręgi dla najczęściej niemłodych, w większości schorowanych i żyjących w nędzy bohaterów antykomunistycznej walki o Polskę będzie postępowanie administracyjne przed kierownikiem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych o stwierdzenie spełnienia warunków „działacza opozycji demokratycznej”. Wszystko to sprawia, że projekt prezydenckiej kancelarii trudno określić inaczej niż jak mały deszczyk z wielkiej chmury.

Wypada więc po raz kolejny powtórzyć, że porównanie projektowanych regulacji z uprawnieniami kombatanckimi, gwarantowanymi weteranom walki o niepodległość w II Rzeczpospolitej, jest powodem do naprawdę palącego wstydu. Władze Wolnej i Niepodległej powinny wreszcie zdecydować się na comiesięczne, regularne wynagradzanie osób zaangażowanych w walkę o Polskę. Nasz kraj musi być stać na wysoką państwową rentę dla tych wszystkich, którzy walczyli o jego niepodległość, niezależnie od ich obecnych warunków ekonomicznych. Jest wielką niezręcznością, a może nawet grubiaństwem, ciągłe pytanie o źródła finansowania takich świadczeń. Z projektu dotychczasowego wynika, że przewidywana skala wydatków z tytułu świadczeń dla głodujących opozycjonistów sięgać ma 26 mln zł rocznie. To kwota w budżecie wręcz groteskowa. Ale źródło finansowania realnych rent kombatanckich jest dla mnie oczywiste. Należy esbekom, czyli byłym oprawcom, zmniejszyć renty do poziomu minimalnych, a uzyskane tą drogą pieniądze przeznaczyć na renty kombatanckie. I wbrew malkontentom nie będzie to wcale akt zemsty, lecz najoczywistszej historycznej sprawiedliwości.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE