Bezwstydnie realizuje linię partii, czyli niszczenia instytucji państwa. Nikt o zdrowych zmysłach nie nazwie przecież obecnego RPO państwowcem ani osobą o przywiązaniu do demokracji. Szacunek dla wyniku demokratycznych wyborów i dbałość o neutralność polityczną także nie określają jego działań. Bodnar jest w pewnym stopniu spadkobiercą prof. Ewy Łętowskiej, powołanej na to stanowisko przez reżim Jaruzelskiego. Była to wtedy, pod koniec PRL, funkcja zupełnie fikcyjna – ludzie siedzieli w więzieniach albo byli pałowani na demonstracjach, ale nie były to tematy, którymi pani rzecznik się zajmowała. Funkcjonariusze komunistycznego reżimu znali miejsce w szeregu. Podobnie zna je Bodnar – w logice działań frontu postkomunistycznego stara się być prymusem.
Prymus na ideologicznym froncie
Nie było po 1989 r. na stanowisku rzecznika praw obywatelskich osoby, która tak jednoznacznie wpisywałaby się w logikę działań partyjnych. Adam Bodnar, powołany głosami PO-PSL, to zaangażowany w walkę polityczną działacz tej koalicji.