Dziś w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się debata konferencja europosłów PiS "Zagrożenia wolności słowa cenzurą wielkich korporacji medialnych" z udziałem Tomasza Sakiewicza. Dotyczyła ona prób wprowadzenia cenzury prewencyjnej przez stację TVN wobec mediów Strefy Wolnego Słowa oraz TVP Info.
Tomasz Sakiewicz wystąpił również na posiedzeniu grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, na którym zreferował problem, z jakim mierzyć muszą się nasze media.
- To największe zagrożenie cenzurą, z jakim spotkałem się po 1989 r. W czasach PRL wydawałem gazety w podziemiu, byłem pewnie jednym z tych tysięcy osób, które budowały w Polsce wolną prasę, wtedy groziło nam za to więzienie i inne represje. Miałem teraz wrażenie, że historia zatoczyła koło
- mówił redaktor naczelny "Gazety Polskiej".
Tłumaczył zebranym genezę powstania systemu medialnego w Polsce, który był tworzony z dwóch źródeł.
- Pierwsze wywodziły się z podziemia, gdzie tworzono niezależne media. Kiedy runął komunizm w 1989 r. nie mieliśmy pieniędzy ani dostępu do koncesji państwowych i te media były słabe i musiały się przebijać. Były też media, które korzystały z układów postkomunistycznych, i te media były bardzo silne - dostały pieniądze, które często były z grabieży majątku państwowego, dostawały koncesje na nadawanie, których my nie mogliśmy dostać. Tak wyglądały całe lata 90. Po roku 2000 zaczęło się to zmieniać, bo część mediów postkomunistycznych zaczęło dogadywać się z zachodnimi koncernami, ale to nie zmieniło ich mentalności - wskazywał Sakiewicz.
- Dzisiaj podstawą cenzury jest wykorzystywanie narzędzi sądowych - dodał.
Sakiewicz wskazał, że media Strefy Wolnego Słowa najbardziej opowiadały się za wprowadzeniem reform sądownictwa i są "najbardziej podatne na zemstę tych, którzy tych reform nie chcą".
Mówiąc o formie pozwu, jaką złożył wobec mediów SWS TVN, redaktor naczelny "GP" stwierdził, że doszło do nienormalnych zachowań.
- Telewizja TVN wystąpiła z szeregiem pozwów - szczególnie za moje wypowiedzi w mediach publicznych, na portalu niezalezna.pl, największym konserwatywnym portalu w Polsce, Gazety Polskiej Codziennie, wobec dziennikarzy, którzy mnie cytowali - z zakazem krytyki. TVN wystąpił w drodze tzw. zabezpieczenia powództwa, by na rok zakazać jakichkolwiek słów związanych z manipulacja i kłamstwem. (...) Tego typu zakazy są wręcz zakazane w polskiej konstytucji, ale część sądów wyinterpretowała to z przepisów dot. zabezpieczenia mienia. Efekt tego może być taki, że w drodze zabezpieczenia, największa telewizja w Polsce, największy portal konserwatywny, jedne z największych gazet, wielu dziennikarzy, może mieć zakaz krytykowania telewizji wspieranej dzisiaj przez kapitał amerykański, a założonej przez komunistyczne służby specjalne
- dodał.