„To pierwsza ekspozycja w Polsce prezentująca w tak szerokim ujęciu związki nowoczesnej estetyki okresu międzywojennego z przestrzenią religijną. Kielichy i ornaty, pateny i ryngrafy, medaliony, grafiki i plakiety – przedmioty, które na co dzień służyły liturgii – ukazują się tu jako świadectwo wyjątkowego momentu, w którym tradycja sztuki sakralnej spotkała się z językiem modernizmu i elegancją stylu art déco” – opisuje właśnie otwartą wystawę placówka muzealna.
- O samym art déco mówi się wiele w wymierzę mody, wystrojów, mebli, rzeźby, malarstwa. Ale pomija się zupełnie sztukę art déco w odniesieniu do sztuki sakralnej, do sacrum
- mówiła podczas wernisażu jedna z kuratorek wystawy dr Agnieszka Kasprzak-Danis.
- W zeszły roku szczyciliśmy się stuletnią rocznicą wystawy w Paryżu [Międzynarodowa Wystawa Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa] na której to Polacy odnieśli ogromny sukces. Po raz pierwszych w stolicy Francji pojawił się pawilon państwa polskiego, które ledwo co zyskało swoją niepodległość, a już potrafiło zawrócić w głowie oglądającym eksponatami, które były zdeterminowane sztuką sakralną. O czym się niewiele mówi. Bo przecież na samym wejściu do wspomnianego pawilonu stała kapliczka autorstwa rzeźbiarza prof. Jana Szczepkowskiego „Boże Narodzenie”. I cała koncepcja tej wystawy szła właśnie tym nurtem. Kościół polski, szczególnie przed odzyskaniem niepodległości, pełnił bardzo ważną rolę – był ostoją państwowości. I w momencie, kiedy Polska odzyskała niepodległości otworzył się na nurty artystyczne, jakie zaczęły się tutaj pojawiać. O ile awangarda nie zawsze znajdowała swoje miejsce w sztuce sakralnej, o tyle art déco dało twórcom przestrzeń do szerokiej i twórczej interpretacji
- opowiadała kuratorka.
Choć w sztuce sakralnej dwudziestolecia dominował historyzm, a część duchowieństwa patrzyła na nowoczesność z rezerwą, artyści coraz śmielej eksperymentowali z uproszczoną formą, geometryzacją i dekoracyjnością charakterystyczną dla stylu art déco.
- Tu zgromadziliśmy sztukę dekoracyjną. Czyli w nawiązaniu do tego, co się zaczęło w Paryżu w 1925 r. – mamy przede wszystkim przedmioty dekoracyjne, a więc plakiety, rzeźby, szkice, grafikę. Proszę zwrócić uwagę na okładki gazet. Nie tylko kościelnych, ale gazet świeckich takich jak „Tęcza” [czasopismo kulturalno-społeczne, wydawane w latach 1927–1939 w Poznaniu przez Drukarnię i Księgarnię św. Wojciecha], gdzie w okresie przedświątecznym redaktor naczelny zlecał świąteczne czołówki artystom wysokiej rangi, takim jak Stefan Norblin. Mamy także ornat wraz z palką zaprojektowane przez ikonę polskiego art déco Zofię Stryjeńską. Mamy również stworzoną przez nią szopkę bożenarodzeniową. Czyli sacrum i profanum jednocześnie. Stryjeńska nie była postrzegana przez kościół jako przykładna katoliczka, jednak znalazło się miejsce i potrzeba, żeby właśnie jej zlecić takie pracy. Kolejną ważną częścią ekspozycji jest złotnictwo, czyli tzw. argenteria kościelna. Te przedmioty doskonale wpisują się w stylistykę art déco – z jednej strony podporządkowane są wymogom liturgii, z drugiej zachwycają nowoczesną formą. Szczególnym obiektem jest monstrancja, która – choć utrzymana w stylu historycznym – posiada bogaty program ikonograficzny opowiadający historię Polski. To wyjątkowe połączenie tradycji i nowoczesności
- opisywała dr Kasprzak-Danis.
Oprócz wymieniony artystów na wystawie można zobaczyć również prace – Augusta Zamoyskiego, Henryka Kuny, Władysława Skoczylasa, Wiktorii Goryńskiej, Stanisława Ostoi-Chrostowskiego, Jerzego Teodora Hulewicza, Antoniego Madeyskiego, Janiny Broniewskiej, Stanisława Szukalskiego, Mieczysława Kotarbińskiego.
Ze zbiorów Muzeum Archidiecezji Warszawskiej pochodzi wyjątkowy obiekt bibliofilski: Pastorałki Tytusa Czyżewskiego z drzeworytami Tadeusza Makowskiego – pierwsze wydawnictwo Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Książki w Paryżu z 1925 roku, odbite w 520 numerowanych egzemplarzach na papierze czerpanym, okrzyknięte najpiękniejszą poetycką malowanką Bożego Narodzenia. Wiele obiektów przekazano z prywatnych kolekcji i pierwszy raz będą one pokazywane publicznie. Pozostałe eksponaty pozyskano m.in. ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Narodowego w Krakowie, Zamku Królewskiego na Wawelu, Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Muzeum ASP w Warszawie oraz sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.
Wybuch II wojny światowej przerwał tak obiecujący proces współpracy kościoła z artystami nurtu art déco, zanim zdążył on dojrzeć. Powojenna rzeczywistość i programowa niechęć nowego ustroju do Kościoła zepchnęły ten temat na margines badań naukowych i zbiorowej pamięci na kilkadziesiąt lat. „Dotychczas cenne eksponaty pozostają nieodkryte” - podkreśla placówka muzealna.
- Chcemy jednak podkreślić, że to, co pokazujemy, to jedynie niewielki fragment – „czubek góry lodowej”. W wielu kościołach wciąż znajdują się niezwykłe dzieła, często nieuświadomione nawet przez ich opiekunów
- zaznaczyła kurator.
Art Déco i Sacrum – po ubiegłorocznej prezentacji witraży zakładu S.G. Żeleński – jest kolejnym krokiem Muzeum Archidiecezji Warszawskiej w przywracaniu pamięci o tej epoce i zaproszeniem, by spojrzeć na nią od nowa. To świat, w którym nowoczesność spotyka duchowość, a sztuka dekoracyjna staje się świadectwem ambicji i wyobraźni twórców II Rzeczypospolitej.
Wystawę można oglądać do 13 września 2026 r.