Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Kultura i Historia

Spotkanie z żywą muzyką. Irek Dudek: będzie można się z bluesem zaprzyjaźnić

- W Katowicach na Rawa Blues Festival ludzie będą się mogli z bluesem zaprzyjaźnić - mówi portalowi Niezalezna.pl jego twórca Irek Dudek.

Na scenę Rawy Blues Festival zawsze zapraszam ludzi, którzy są na topie w Stanach, o których się mówi. Oni przyjeżdżają czasem, wyłącznie na jedyny koncert w Polsce, na "Rawę", jak Nik West. Ludzie, którzy interesują się dobrą muzyką, są wrażliwi na dźwięki, powinni na "Rawę" przyjść. Zawsze walczyłem z playbackami i pół playbackami. Nigdy tak sam nie grałem, i tutaj też mamy spotkanie z żywą muzyką. Ważne jest, że jeżeli wykonawca gra, i robi to dobrze, ludzie taką muzykę odbierają. Klaszczą. Bawią się. To wydarzenia jednorazowe. Warto z tego skorzystać

- zachęca czytelników Niezalezna.pl twórca i dyrektor Rawa Blues Festival w Katowicach, Irek Dudek.


Historia festiwalu rozpoczęła się w 1981 roku, a jego pomysłodawcą i założycielem był Irek Dudek, wokalista, multiinstrumentalista, kompozytor i autor tekstów. Przypomnijmy w latach 80. jego artystyczne alter-ego, grupa "Shakin’ Dudi", zyskała ogromną popularność w naszym kraju.
Rawa Blues Festiwal stała się największym i najbardziej rozpoznawalnym wydarzeniem bluesowym w Polsce. Jeśli chodzi o polskich artystów, występowali tu, np. Tadeusz Nalepa, "Dżem", "Easy Rider", Jan Kyks Skrzek, Irek Dudek, Martyna Jakubowicz, czy "Nocna Zmiana Bluesa". Z kolei lista największych amerykańskich twórców zawiera takie nazwiska jak, np. Robert Cray, Keb' Mo', JJ Grey & Mofro, Elvin Bishop, Otis Taylor, Marcia Ball, Luther Allison, Junior Wells, Koko Taylor, Rod Piazza & The Mighty Flyers, Marcia Ball, Lonnie Brooks, Janiva Magness, Carey Bell, Guitar Shorty, Rory Block, C. J. Chenier, Alvin Youngblood Hart Trio, Magic Slim & Teardrops, Eric Sardinas, Nora Jean Bruso, Eden Brent, Debbie Davies, Little Charlie & The Nightcats, James Blood Ulmer, Vernon Reid, Corey Harris, Lil' Ed & The Blues Imperials, Big Bill Morganfield i wielu innych. Na Rawie grali także artyści z Australii, Europy Zachodniej i innych regionów świata.

W sali koncertowej NOSPR 44. Rawy Blues Festival usłyszymy: piosenkarkę i basistkę Nik West, która współpracowała, m.in. z Prince’m, czy Dave’em Stewartem z „Eurythmics”. Artystka zasłynęła interpretacją „Back In Black” grupy „AC/DC”. D.K. Harrell to z kolei gitarzysta i wokalista młodego pokolenia, uważany za jednego z najważniejszych młodych twórców. Na scenie nie zabraknie "Irek Dudek Band"/"Shakin Dudi", gdzie wystąpią także Henryk Gembalski, Krzysztof Popek, Apostolis Anthimos oraz Krzysztof Głuch. Ostatni z wykonawców na scenie głównej Martin Harley to brytyjski autor tekstów i kompozytor, który gościł już w Katowicach na 38. Rawie Blues.

Agnieszka Kołodziejczyk (Niezalezna.pl): W tę sobotę mamy 44. Rawę Blues Festival, największy na świecie festiwal bluesowy "in-door", czyli pod dachem. Co usłyszymy?
Irek Dudek: Po pierwsze ważna informacja dla naszych słuchaczy. Przenosimy cały festiwal ze Spodka, do NOSPR-u, fizycznie to paręset metrów dalej, ale NOSPR, to jedna z najlepszych sal koncertowych na świecie! Ma niesamowitą akustykę, dzięki niej chcę pokazać wirtuozerię bluesmanów, bo w Spodku te niuanse, by nam uciekły. W NOSPR organizuję festiwal inaczej. Zmieniam wszystkie światła na bardzo nowoczesne w sali koncertowej. Koncert główny jest o godz. 18, tam będą grać: D.K. Harrel, Nik West, "Dudek Big Band"/"Shakin' Dudi" i Martin Harley. Cztery propozycje różnorodnego bluesa.

Powrócę do samej, dużej sali. Oprócz świateł, będzie też zmieniona akustyka. Są nowe stoły mikserskie. Salę pokażę zupełnie inaczej. Festiwal rozpocznie się w sali kameralnej, gdzie zagrają wspaniałe polskie zespoły, "Blues Junkkers", "Furman & Kapela Kare Konie", Red. Chirowski & Pan Wydro, Robert Kordylewski. Sala kameralna będzie od godz. 15. do 17., ale równolegle - bo tam wchodzi tylko 300 osób, a miejsca nie są numerowane, jeżeli będzie pełno - słuchacze będą mogli pójść piętro wyżej. Tam będą grali znani, śląscy muzycy: Kapołka; Pala; Radziejewski, który przyjedzie ze Stanów Zjednoczonych; Hryniewicz, bardzo dobry wokalista. Przy wejściu będzie wystawa, którą zorganizowała moja córka Agata z panem Ryszardem Glogerem, opowiadająca o różnych odmianach bluesa. To da niezapomniany efekt edukacyjny, a ludzie będą się mogli z bluesem zaprzyjaźnić.

Nasi słuchacze do sali głównej generalnie przyjdą na godzinę 18.00, ale już wcześniej będzie grał "Makaron Kwartet", który powita wszystkich gości śląskim bluesem akustycznym. Wiele będzie się działo. Na dole będzie można również kupić płyty, koszulki. Będą też przekąski. Zadbaliśmy o to, by jedzenie było w miarę tanie, będzie coś na ciepło. Cały NOSPR będzie wykorzystany do końca.


Uchylmy rąbka tajemnicy, czym zajmuje się pan poza sceną, w czasie wolnym? Czy ogląda pan, np. telewizję? Lubi programy rozrywkowe? Choćby muzyczne?
Nie oglądam telewizji, rzadko w ogóle słucham innego rodzaju muzyki niż bluesa. Skupiam się na bluesie, ale światowym, amerykańskim. To zajmuje mi bardzo wiele czasu. Staram się wybrać najlepszych wykonawców na Rawa Blues Festival. Takich, którzy może nawet na pierwszy rzut oka nie są z bluesem zaprzyjaźnieni, by pokazać różnorodność tej muzyki. O Nik West, można powiedzieć ona gra funky, a dla mnie jest przede wszystkim bluesmanem. Na festiwal zawsze zapraszam ludzi, którzy są na topie w Stanach, o których się mówi. Oni przyjeżdżają, wyłącznie na jedyny koncert, na Rawę Blues. Ludzie, którzy interesują się dobrą muzyką, są wrażliwi na dźwięki, powinni na "Rawę" przyjść. Cały czas walczyłem z playbackami i pół playbackami. Nigdy tak sam nie grałem, i tutaj też mamy spotkanie z żywą muzyką. Ważne jest, że jeżeli wykonawca gra, i robi to dobrze, ludzie taką muzykę odbierają. Klaszczą. Bawią się. To wydarzenia jednorazowe. Warto z tego skorzystać.


Wrócimy jeszcze do mediów, czy coś szczególnie pana teraz denerwuje. Na przykład w świecie polityki? Choćby ceny benzyny.
Nie chcę wchodzić w komentarze polityczne. Jestem muzykiem. Wcześniej mówiłem o swoich zapatrywaniach, ale to wypływało z mojej wiary katolickiej, a nie, z tego żeby mówić, źle czy dobrze o politykach. Już o tym zapomniałem. Mam tyle spraw na głowie. Mało jeżdżę... Nie zwracam, więc uwagi na to, co się dzieje, jakbym żył w innym świecie. Ogarnia mnie muzyka. Mam tyle pomysłów, że nie mieści mi się w głowie, żebym miał jeszcze zajmować się polityką.


Czyli liczy się muzyka taka dobra, która przemawia do duszy!
Tak, to przede wszystkim. Prawdziwa, na wysokim poziomie! 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Kultura i Historia