Podziel się swoim 1,5% podatku na wsparcie mediów Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy za solidarność! Dowiedz się więcej »

Pobity na śmierć przez ZOMO

Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie zdecydował o podjęciu na nowo śledztwa w sprawie pobicia, 13 lutego 1982 roku w Poznaniu – przez funkcjonariuszy ZOMO – Wojciecha Cieślewicza, w następstwie którego dziennikarz „Głosu Wielkopolskiego” zmarł. To tragiczne zdarzenie, do którego doszło w godzinach popołudniowych na jednej z głównych ulic Poznania, nie zostało dotąd wyjaśnione, a sprawa ta pozostaje wciąż jedną z tajemnic okresu stanu wojennego w Polsce.

Wojciech Cieślewicz, 29-letni mieszkaniec Poznania, dziennikarz ,,Głosu Wielkopolskiego”, 13 lutego 1982 roku przed godziną 17-ą, wracał do domu z centrum Poznania, gdzie odbywała się manifestacja mieszkańców związana z rocznicą bezprawnego wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Kiedy czekał na przystanku na tramwaj, wbiegło tam kilku funkcjonariuszy z patrolu ZOMO, którzy prowadzili działania – jak to wówczas oficjalnie określano – rozpraszające uczestników nielegalnej demonstracji, polegające w istocie na użyciu pałek szturmowych i innych środków przymusu bezpośredniego wobec osób przebywających na ulicy, głównie wobec młodych ludzi. Funkcjonariusze podbiegli do Cieślewicza i jeden z nich, bez powodu i ostrzeżenia, zaczął bić pokrzywdzonego po głowie pałką. Dziennikarz upadł na chodnik, a gdy się podnosił otrzymał kolejne ciosy, po których znieruchomiał, a z jego głowy sączyła się krew. Funkcjonariusze ZOMO pozostawili go w takim stanie i odbiegli. Wojciechowi Cieślewiczowi pomogły osoby znajdujące się na przystanku, które na prośbę pokrzywdzonego odwiozły go do domu. Tam stracił przytomność i już jej nie odzyskał. Przewieziono go do szpitala, ale lekarzom nie udało się go uratować. Doznał masywnych i rozległych obrażeń, które spowodowały jego zgon 2 marca 1982 roku.

Po śmierci Cieślewicza podjęto bezprawne działania mające na celu zatarcie śladów przestępstwa i niedopuszczenie do postawienia jego sprawców przed sądem. Zniszczono dokumentację wytworzoną przez jednostki ZOMO operujące tego dnia w Poznaniu, nakłaniano świadków do składania fałszywych zeznań, ukrywano dowody oraz tworzono fałszywe, zaś śledztwo Prokuratury Wojsk Lotniczych w Poznaniu było swego rodzaju formalnością, przeprowadzono je pobieżnie, dążąc do jak najszybszego zakończenia postępowania.

Obecnie śledztwo podjęto na nowo, bowiem ujawniono nowe możliwości dowodowe: tak w zakresie dowodów z dokumentów, jak i z zeznań świadków, które – być może – doprowadzą do ustalenia przebiegu zdarzenia i roli, jaką w nim odegrały poszczególne osoby oraz do wykrycia sprawców przestępstwa. Śledztwo prowadzone przez prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie swoim zakresem obejmie nie tylko okoliczności spowodowania śmierci Wojciecha Cieślewicza, ale także okoliczności utrudniania postępowania karnego w tej sprawie, nierzetelnego prowadzenia postępowania przygotowawczego w celu zatajenia prawdziwego przebiegu pobicia pokrzywdzonego, stosowania wobec osób zatrzymanych w ramach akcji pacyfikacyjnej ZOMO tzw. ścieżek zdrowia, określanych przez milicjantów mianem ,,przyjmowania biciem osób zatrzymanych do samochodu”, czy też ,,rozliczania biciem zatrzymanych”, wreszcie odpowiedzialności osób nadzorujących funkcjonariuszy ZOMO, biorących udział w bezprawnych działaniach 13 lutego 1982 roku w Poznaniu i wydających im rozkazy. 

 



Źródło: ipn.gov.pl

 

#ZOMO #stan wojenny #pałowanie #zbrodnie komunistyczne

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Magdalena Łysiak
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo