Gazeta Polska UJAWNIA: ochroniarz Jaruzelskiego „silnym człowiekiem” Tuska! Czytaj więcej!

Jak Rembrandt namalował polskiego jeźdźca

„Sire, posyłam Waszey Królewskiey Mości Kozaka, którego Rienbrand osadził na koniu, zjadł ten koń przez bytność swoją u mnie 420 guldynów niemieckich. Sprawiedliwa Łaska Waszey Królewskiey Mości spodziewać mi się każe, że pomarańczowe drzewa w tey proporcyi zakwitnął" – pisał w 1791 r. hetman wielki litewski Michał Kazimierz Ogiński do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dzieło Rembrandta znane jako „Jeździec polski”,znajduje się obecnie w nowojorskiej The Frick Collection.

Jeździec polski, mal. Rembrandt van Rijn
wikipedia

Artysta namalował go w latach 50. XVII wieku, być może był zafascynowany egzotyką tematu, a może powstał po prostu na zamówienie. Postaci Lisowczyków były wówczas przedstawiane na popularnych grafikach. Obraz jest unikatowym, jednym z dwóch znanych rembrandtowskich przedstawień modela na koniu. Ale nie jest naturalnych rozmiarów, które były zarezerwowane dla władców i możnych. Jak pisze Elżbieta Pachała-Czechowska na stronach Instytutu Polonika: 

W ubiorze i uzbrojeniu postaci i konia odnajdujemy polskie elementy. Biały żupan jeźdźca, czerwone spodnie, na głowie czapka-kuczma, obszyta futrem, żółte skórzane buty. Jego uzbrojenie to dwie szable, łuk, kołczan i strzały typu wschodniego, jakie wykonywane były przez lwowskich rzemieślników, popularne na ziemiach Rzeczypospolitej. Lewą dłonią trzyma wodze, w prawej, podpierającej bok, dzierży nadziak – młot bojowy. Wszystkie te elementy, zgodnie z przekazami źródłowymi, używała lekka kawaleria monarchii polsko-litewskiej. Typowo polskie jest też siodło siwego rumaka, na lamparciej skórze oraz ogłowie (czyli uzda) z buńczukiem – ozdobnym końskim ogonem zaczepionym pod szyją zwierzęcia. Uchwycony przez Rembrandta moment, przesyca melancholijny nastrój, pogłębiony kolorami zmierzchu, ostatkami ciepłego światła wydobywającego z mroku jeźdźca i wierzchowca. Jeszcze ostatnie spojrzenie za siebie, doświetlające urodziwą twarz młodego żołnierza. Za kim czy też za czym spogląda ‒ możemy tylko zgadywać.

Pierwszym właścicielem dzieła Rembrandta był ostatni król Polski, który znał go pod tytułem „Cossaque à cheval” („Kozak na koniu”). Po abdykacji monarchy płótno zostało w Pałacu na Wyspie. Potem w spadku dostał go książę Józef Poniatowski, po nim był własnością jego siostry, Marii Teresy Tyszkiewicz. Zawisł w Galerii Obrazów na parterze jej pałacu. Tam w 1811 r. widziała obraz Waleria ze Stroynowskich Tarnowska, nazywając go „lisowczykiem”, od tamtej pory dzieło fukcjonuje jako Lisowczyk. W 1814 r. kupił go książę Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki, potem nabył go biskup Hieronim Stroynowski, za niemałą kwotę 500 dukatów. Wreszcie trafił do pałacu Tarnowskich w Dzikowie.W 1898 r. w Amsterdamie był prezentowany na wystawie wśród 123 dzieł Rembrandta jako „Portret jeźdźca polskiego w mundurze pułku Lysowskiego na tle pejzażu”. 

Obraz spodobał się publiczności niezwykle. Został dostrzeżony i opisany. Nic dziwnego, że gdy w 1910 r. Zdzisław Tarnowski wystawił je nabywca znalazł się natychmiast. Amerykański kolekcjoner, Henry Clay Frick. zabrał jeźdźca do Nowego Jorku, gdzie stał się ozdobą wspaniałej kolekcji. 

 

 



Źródło: polonika.pl

 

#Dzieło Rembrandta #Jeździec polski #Lisowczyk #Frick Collection

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Magdalena Łysiak
Wczytuję ocenę...
Wideo