Półtoralitrowa butelka z dwoma uszkami, znana jako Römische Wein von Speyer, odkryta została w jednym z rzymskich grobów w 1867 roku niedaleko niemieckiego miasta Speyer. Tak o znalezisku pisała w Ancient Origins Natalia Klimczak: „Rzymski szlachcic został pochowany z butelką lokalnie produkowanego wina około 350 roku n.e. Kiedy jego pochówek został odkryty w pobliżu miasta Speyer w Niemczech, naukowcy byli zszokowani, widząc, że w butelce wciąż jest płyn”. Grób małżonków, bo oprócz butelki wina, przy Rzymianinie spoczywała jego żona, został odkryty na miejscu niegdysiejszego rzymskiego obozu Civitas Nemetum, wybudowanego ok. 10 r. p.n.e., zaraz po podbiciu tych terenów przez Imperium i przyłączeniu ich do prowincji Germania Superio.
W ciągu ostatnich lat naukowcy debatowali nad problemem otworzenia wina, ale wielu mikrobiologów twierdziło, że może to być niebezpieczne. Ludger Tekampe, kurator działu wina stwierdził: „Nie wiadomo, czy wytrzyma zetknięcie z powietrzem. Choć niektórzy uważają, że powinno poddać się wino analizie naukowej, ale nie jestem tego taki pewien". Profesor Monika Christmann dodała: „Mikrobiologicznie prawdopodobnie nie jest zepsute, ale nie przyniosłoby radości podniebieniu”.