- Wyzwania komunikacyjne związane z międzyregionalnym zarządzaniem kryzysem dały Belgii okazję do debaty na temat wielojęzyczności i roli języka angielskiego w Brukseli
- przekonywał Gatz w wywiadzie opublikowanym w środę.
- Dyskusje te powinny obejmować unowocześnienie prawa, aby uznać angielski za jeden z głównych języków w Bruksel
- zaproponował minister regionalnego rządu.
Obowiązujące obecnie w Belgii prawo językowe sięga 1966 roku. Zgodnie z nim, języki urzędowe w regionie stołecznym, to francuski i niderlandzki. Oznacza to, że wszystkie sprawy administracyjne, akty urzędowe, czy korespondencja muszą być prowadzone w tych językach.
Jednak według badań prowadzonych nieprzerwanie od 20 lat liczba osób z solidną znajomością języka angielskiego w Brukseli przekracza liczbę tych, którzy biegle władają językiem niderlandzkim. Obecnie jedna trzecia (33 proc.) mieszkańców Brukseli mówi po angielsku.
- Nie można dłużej ignorować rosnącego znaczenia języka angielskiego i należy uznać jego faktyczną rolę również w prawie
- zaapelował Gatz.
Minister zasugerował również, że neutralny politycznie angielski może przyczynić się do załagodzenia wzajemnych resentymentów między francusko- i niderlandzkojęzycznymi mieszkańcami regionu społecznego. Zastrzegł jednocześnie, że taki krok na poziomie całego kraju byłby trudny do przeprowadzenia.