wojna
Straty w ludziach, brak dowództwa i gwałty. "Rosjanie strzelają do siebie nawzajem"
Podlegający ministerstwu obrony ukraiński wywiad opublikował kolejną z przechwyconych rozmów, prowadzonych przez rosyjskich agresorów. Ujawniła ona rzeczywistą sytuację na wschodzie Ukrainy, gdzie obok regularnych rosyjskich oddziałów, samozwańcze władze tzw. Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) tworzą tzw. formacje ochotnicze, które walczą u boku agresora. Jeden z rozmówców wskazuje na niskie morale i stany osobowe oraz brak dowództwa, przez co oddziały ostrzeliwują się nawzajem. – Jeden z Rosjan zabił 75 osób, zarówno miejscowych, jak i swoich żołnierzy – relacjonuje.
Wolą się zwolnić niż jechać na front. Gigantyczne braki w resortach siłowych Rosji
Z rozmowy przechwyconej przez Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy wynika, że Rosja ma potężne problemy ze skompletowaniem kadr w takich jednostkach jak OMON (Oddział Mobilny Specjalnego Przeznaczenia) czy SOBR (Oddział Milicji Specjalnego Przeznaczenia).