powódź
Jak zalało Dolny Śląsk? Mimo fatalnych prognoz nie było rezerwy przeciwpowodziowej
Mimo alarmujących ostrzeżeń w zbiornikach Nysy Kłodzkiej, Wody Polskie nie tworzyły na nich rezerwy na wypadek zbliżającego się żywiołu. Ich pojemność przeciwpowodziowa pozostawała na takim samym poziomie od poniedziałku 9 września do piątku 13 września, gdy zaczęły się katastrofalne deszcze.
Wrocławscy urzędnicy w końcu dostrzegli zaniepokojenie mieszkańców. Wydano komunikat ws. zagrożonych Stabłowic
Urząd miasta Wrocławia poinformował, że na osiedle Stabłowice zostaną wysłani strażacy oraz żołnierze w celu zabezpieczania wałów na Bystrzycy. Mieszkańcy apelowali o to od kilkudziesięciu godzin, jednak dopiero dziś, gdy sytuacja zrobiła się naprawdę niebezpieczna, władze postanowiły zacząć działać.
Zabezpieczyli Marszowice, o pozostałych osiedlach Wrocławia zapomnieli? „Nie mamy żadnej pomocy"
Wczoraj przez wiele godzin trwało umacnianie wałów na wrocławskich Marszowicach. Tymczasem mieszkańcy położonych niżej osiedli: Stabłowic, Leśnicy, Złotników i Jarnołtowa, którym również grozi zalanie, alarmują, że na miejscu nie pojawiły się jakiekolwiek służby. - Sytuacja jest dramatyczna, przerażenie ogromne, a poczucie całkowitego opuszczenia przez władze miasta Wrocław jest niemożliwe do opisania. Jak można rodzinom z małymi dziećmi nie okazać nawet odrobiny wsparcia? Dlaczego chociaż 100 żołnierzy z tego 1000 po drugiej stronie rzeki nie przyjdzie nam pomóc? - pytają w sieci zdesperowani mieszkańcy.