Czechy
Premier Czech nie ma wątpliwości: Jest tylko jedna wersja wydarzeń w Vrbieticach, zamieszani byli agenci GRU
Premier Czech Andrej Babisz oświadczył w poniedziałek po spotkaniu z prezydentem Miloszem Zemanem, że wyjaśnił mu, że istnieje tylko jedna wersja wydarzeń w Vrbieticach, którą zajmują się śledczy - jest to wersja zakładająca, że w wybuchu w składzie amunicji byli zamieszani agenci GRU.
Nie tylko Czechy, ale i Bułgaria? Media wskazują na związek między eksplozjami a rosyjskim wywiadem
Czeskie media, powołując się na Radio Wolna Europa i portal śledczy Bellingcat, napisały w piątek, że agenci rosyjskich tajnych służb operowali w Bułgarii w latach 2014-2015. W tym czasie doszło do kilku eksplozji w składach amunicji, podobnych do tej w czeskim magazynie w Vrbieticach w 2014 r. Przytaczają także dane, z których wynika, że w 2014 roku - w marcu, wrześniu, listopadzie i grudniu - obywatel Rosji, Władimir Mosiejew przebywał w Bułgarii co najmniej cztery razy, korzystając z fałszywej tożsamości - Władimira Popowa. Rok później także był w Bułgarii. Wszystkie wizyty zbiegają się w czasie z wybuchami magazynów w tym kraju.
Nowe ustalenia dotyczące rosyjskiej agentury: GRU kierowało Czechów do walk w Donbasie
Pojawia się coraz więcej nowych ustaleń dotyczących aktywności rosyjskiego wywiadu wojskowego w Czechach. Według redakcji "Respekt" i "Aktualne.cz", członkowie GRU z ambasady rosyjskiej w Pradze kierowali procederem wysyłania do walk na wschodzie Ukrainy członków niektórych czeskich organizacji paramilitarnych.