atak
Atak na teatr, branie zakładników, pozorowanie mordu. Ten film nakręcono... dwa lata temu. WIDEO
W sieci pojawił się film pokazujący pewne wydarzenie z listopada 2022 r., kiedy rosyjscy widzowie w teatrze w Kałudze, około 120 mil na południowy zachód od Moskwy, byli brani jako zakładnicy i przetrzymywani na muszce w ramach "akcji-niespodzianki" zorganizowanej przez separatystów, aby "uświadomić im realia wojny na wschodzie Ukrainy". Wydarzenie przypomnieli internauci, zauważając podobieństwo do prawdziwych wydarzeń sprzed kilku godzin, sugerując zarazem, że tamto "wystąpienie" było nijako ćwiczeniami do dramatu w sali koncertową Crocus City Hall w Krasnogorsku. I że odpowiedzialność za zamach będzie starano się zrzucić na Ukraińców.
"Opór społeczny jest duży". Płużański: Zwolennicy Tuska ewidentnie się przeliczyli
- Te porównania ze stanem wojennym, które się pojawiają, są jak najbardziej na miejscu. Bo z jednej strony rząd został zaprzysiężony 13 grudnia, więc trudno mu uciec od tego, że nie jest to koalicja 13 grudnia. A po drugie rzeczywiście bezprecedensowe akty bezprawia. Wyłączenie sygnału Telewizji Polskiej, zablokowanie wielu dziennikarzom kart, czyli de facto wyrzucanie z pracy - mówił prezes fundacji "Łączka" Tadeusz Płużański w rozmowie z Marcinem Bąkiem na antenie Telewizji Republika. Gościem programu był także publicysta Mateusz Kosiński.