- Ze strony rosyjskiej były ataki przeprowadzone przez strategiczne bombowce dalekiego zasięgu. Mogą one zadawać uderzenia z terytorium swojego państwa bez wchodzenia w przestrzeń powietrzną Ukrainy - powiedział dzisiaj rzecznik resortu obrony Ukrainy, Ołeksander Motuzianyk.
Osoby, którym udało się wyjechać ze zniszczonego przez rosyjskie wojska Mariupolu, aktualnie przebywający w Chersoniu na południu Ukrainy, są przymusowo deportowane w rodzinne strony. Informację przekazał w piątek na Telegramie doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko.