Co pewien czas do opinii publicznej docierają historie o heroicznych obrońcach Ukrainy, która od ponad 50 dni skutecznie stawia czoło rosyjskiemu najeźdźcy. Tym razem ukraiński wywiad wojskowy przedstawił "Wilka" - mężczyznę, który na własną rękę postanowił wesprzeć ukraińską armią i zlikwidować kilku okupantów.
Wywiad w zamieszczonym na Facebooku wpisie zaznacza, że "Wilk" to znak wywoławczy mężczyzny, a "z oczywistych powodów jego dane nie są publikowane".
W jednym "z najgorętszych miast Kijowszczyzny" mężczyzna od pierwszych dni inwazji rosyjskiej "rozpoczął swoje zadania w interesie wywiadu i sił zbrojnych Ukrainy".
- Po wejściu okupacyjnych wojsk podawał dokładne informacje o rozmieszczeniu wroga. Mając własną broń myśliwską i sportową dokonywał wypadów na tyły przeciwnika, gdzie osobiście zlikwidował 12 rosyjskich żołnierzy patrolujących okolice miejscowej cerkwi, która służyła za punkt obserwacyjny oraz magazyn leków i paliwa
- podaje wywiad.
"Wilk" miał pomagać także w ewakuacji ludności cywilnej. Ze strefy zagrożenia miał wyprowadzić 23 osoby, w tym dziewięcioro dzieci.