Dostawy obejmowały mechaniczne i techniczne komponenty wykorzystywane w produkcji zbrojeniowej, m.in. łożyska rolkowe i toczne, fotodiody oraz układy pamięci. Towary trafiły do co najmniej 24 objętych sankcjami UE przedsiębiorstw z sektora zbrojeniowego w Rosji.
Jak ustaliła niemiecka prokuratura, w procederze wykorzystywano sieć fikcyjnych podmiotów. Dostawy realizowano za pośrednictwem firm-słupów w Szlezwiku-Holsztynie, a następnie kierowano je przez inne kraje UE oraz państwa trzecie, nim ostatecznie trafiały do Rosji. W transakcjach uczestniczyła co najmniej jedna fikcyjna firma z Lubeki oraz kilku podstawionych odbiorców. Zdaniem śledczych za rosyjską częścią sieci zaopatrzeniowej prawdopodobnie stały organy państwowe w tym kraju.
Zatrzymanych podejrzewa się o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz naruszenie przepisów ustawy o handlu zagranicznym. Jak ustalił nadawca publiczny SWR z południa Niemiec głównym podejrzanym jest Nikita S., mężczyzna z obywatelstwem niemieckim i rosyjskim, stojący za firmą eksportową w Lubece. Został on zatrzymany po wjeździe do Niemiec. Wśród pozostałych podejrzanych są zarówno obywatele Niemiec, jak i osoby z podwójnym obywatelstwem niemieckim i rosyjskim oraz niemieckim i ukraińskim.
W ramach śledztwa przeszukano nieruchomości w kilku krajach związkowych, m.in. w Szlezwiku-Holsztynie, Meklemburgii-Pomorzu Przednim, Bawarii i Hesji.
We wtorek zatrzymani mają stanąć przed sędzią śledczym Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe, który zdecyduje o zastosowaniu aresztu tymczasowego.
Ograniczenia eksportowe stanowią jeden z kluczowych elementów sankcji UE wobec Rosji w związku z jej pełnoskalową wojną przeciwko Ukrainie i obejmują zakaz sprzedaży wielu towarów przez europejskie przedsiębiorstwa. Poza sprzętem wojskowym dotyczą one m.in. produktów podwójnego zastosowania, takich jak komponenty elektroniczne i optyczne.