Pełna dziur droga gminna jest od dawna utrapieniem mieszkańców osady Santa Rita niedaleko Caltanissetty. Rękawy zakasał miejscowy proboszcz, ksiądz Carmelo Carvello, który po otrzymaniu zgłoszeń od wiernych i mieszkańców postanowił osobiście interweniować, aby załatać dziury.
Jak podały w sobotę włoskie media, ksiądz w tych dniach zaczął wyrównywać nawierzchnię drogi prowadzącej do miejscowości. Mieszka tam kilkanaście osób, ale odwiedzają ją także mieszkańcy okolicznych osad i turyści, którzy przybywają po lokalne produkty, między innymi po gorący ser ricotta.
Na naprawienie drogi czekano lata, ale drogowcy nigdy tam nie przyjechali.
To nie jest protest, to troska duszpasterska i obywatelska. Wierni zgłaszali mi trudności z dotarciem na mszę. A są też mieszkańcy, którzy pokonują tę drogę kilka razy dziennie ze względów rodzinnych i szkolnych
– wyjaśnił ksiądz Carvello.
Lokalnym mediom z Sycylii opowiedział o różnych niedogodnościach związanych ze stanem nawierzchni.
- Jedna rodzina musiała zapłacić tysiąc euro za naprawę samochodu uszkodzonego przez dziury. Wielu osobom pękały opony, a miejscowe firmy rolnicze odnotowują spadek liczby klientów - podkreślił ksiądz i dodał:
- Kiedy czynienie dobra staje się ryzykowne, nadchodzi moment na miłosierdzie. Wiem, że mogę dostać mandat, ale chcę być blisko mojej wspólnoty. Zacząłem i będę kontynuował pracę, krok po kroku.