"Wybory do parlamentów krajowych we wschodnich landach Saksonii i Brandenburgii są najważniejszym testem wyborczym dla niemieckich partii w 2019 r. Sukces Alternatywy dla Niemiec (AfD) w wyborach do Parlamentu Europejskiego na wschodzie kraju oraz szansa na zwycięstwo w wyborach landowych są najpoważniejszym politycznym wyzwaniem dla dotychczas silnej tam CDU" - mówi w rozmowie z PAP Kamil Frymark, analityk warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich specjalizujący się w polityce wewnętrznej RFN.
"Rozdrobienie sceny politycznej oraz bardzo dobre wyniki AfD skomplikują budowanie koalicji w rządowych w tych landach. Głównym kryterium tworzenia nowych rządów będzie niedopuszczenie AfD do władzy. Doprowadzi to do sytuacji, gdy rząd będzie składał się z trzech lub czterech partii zdecydowanie różniących się programowo. Będzie to wzmagało napięcia wewnątrz koalicji. W dłuższej perspektywie wzmocni to AfD, która nasili przekaz o jedynej alternatywie dla wszystkich pozostałych partii"
- przewiduje ekspert.
W wyborach do parlamentów krajowych w Brandenburgii i Saksonii do głosowania jest uprawnionych ok. 5,4 mln wyborców. Frekwencja w Brandenburgii wyniosła w 2014 r. 47,9 proc., w Saksonii osiągnęła 49,1 proc. Jeżeli dojdzie do wzrostu frekwencji, będzie ona korzystna dla AfD, która najskuteczniej mobilizuje dotychczas niegłosujących wyborców - zaznacza Frymark.
W kampanii wyborczej do parlamentów krajowych w Brandenburgii i Saksonii główną rolę odgrywają kwestie lokalne, niekoniecznie powiązane z polityką federalną. Najważniejsze tematy bieżącej kampanii dotyczą rozbudowy infrastruktury kolejowej, braku powszechnej dostępności do internetu, ochrony miejsc pracy w związku z zapowiadanym na 2038 r. wyłączaniem elektrowni i elektrociepłowni węglowych (w obu landach pracę może stracić ok. 10 tys. osób). Istotne jest także zwiększenie dostępności opieki medycznej i pielęgnacji osób starszych, poprawa jakości szkolnictwa (głównie w Brandenburgii) oraz problematyka bezpieczeństwa wewnętrznego (szczególnie w Saksonii). Inaczej niż w polityce federalnej kwestie ochrony klimatu nie były głównym tematem kampanii, jednak pod koniec zyskały na popularności.
"Na wynik wyborów we wschodnich landach wpływa mniejsze niż w zachodniej części Niemiec tradycyjne przywiązanie wyborców do partii politycznych. Na wschodzie decyzja o oddaniu głosu w mniejszym stopniu zależy od statusu społecznego, przynależności do grupy zawodowej czy rodzinnych tradycji. Wyborcy szybciej zmieniają preferencje wyborcze, rozliczając partie za realizację kampanijnych obietnic" - podkreśla ekspert.
Jego zdaniem mimo przewagi tematów lokalnych w kampanii wyniki wyborów będą miały istotny wpływ na politykę federalną.
"Zarówno dla CDU, jak i SPD głównym rywalem jest AfD, która w obu landach ma szansę na pierwsze w historii partii zwycięstwo wyborcze. Szczególnie w Saksonii, w której CDU rządzi nieprzerwanie od zjednoczenia Niemiec, ewentualna porażka chadecji będzie miała dalekosiężne konsekwencje, zintensyfikuje również wewnętrzny spór o sposób rywalizacji z AfD - ostracyzm wobec AfD, za którym opowiadają się federalne struktury partii, czy tolerowanie i stopniowy rozwój współpracy, co jest bliższe lokalnym działaczom CDU" - prognozuje Frymark.
"Ewentualna porażka CDU w Saksonii oraz słabe wyniki w Brandenburgii zostaną odczytane jako kolejne, po słabym wyniku w wyborach do PE i licznych niekorzystnych wystąpieniach w trakcie kampanii, niepowodzenie nowej przewodniczącej partii Annegret Kramp-Karrenbauer. Osłabi to jej pozycję w wewnątrzpartyjnej rywalizacji z Friedrichem Merzem, głównym konkurentem do władzy w CDU"
- dodaje.
Wybory w Brandenburgii są najważniejszym jesiennym testem wyborczym dla SPD po klęsce wyborczej w Bremie i do PE (w maju br.). Socjaldemokraci rządzą tym landem nieprzerwanie od 1990 r. Na słaby wynik socjaldemokratów wpływ mają niskie notowania partii na poziomie federalnym (ok. 12 proc.) oraz przeciągający się proces wyboru nowych władz SPD. Do października będzie trwała prezentacja kandydatów na ponad 20 konferencjach w całych Niemczech. Ekspert OSW nie ma wątpliwości, że obok pytania o kierunek rozwoju partii głównym zagadnieniem grudniowego zjazdu partyjnego będzie kwestia kontynuowania lub zerwania wielkiej koalicji, a porażka we wschodnich landach będzie wzmacniała grupy dążące do radykalnych zmian w ugrupowaniu.
Według sondażu z 29 sierpnia przeprowadzonego dla publicznej telewizji ZDF w Saksonii prowadzi CDU z 32 proc. poparcia. Na drugim miejscu jest AfD - 24,5 proc. Na postkomunistyczną Lewicę chce tam głosować 14 proc. wyborców, a na Zielonych - 11 proc. SPD znalazła się na miejscu piątym z 8,5 proc. poparcia. Liberalna FDP może liczyć na 5 proc.
W Brandenburgii z kolei prowadzi SPD z 22 proc. poparcia. Tuż za nią jest AfD - 21 proc. Chadecy mogą ostać 16,5 proc. głosów, Zieloni - 14,5 proc., Lewica - 14 proc., a FDP - 5 proc.