"Rosyjski wróg kontynuuje podstępne ataki rakietowe i bombardowania, próbując całkowicie zniszczyć infrastrukturę osiedli mieszkaniowych ukraińskich miast. Koncentruje się na magazynach paliw, aby skomplikować logistykę i stworzyć warunki do zaistnienia kryzysu humanitarnego"
- oceniło ukraińskie dowództwo w komunikacie zamieszczonym na Facebooku.
- dodał sztab.
Ukraińscy obrońcy, jak z kolei powiedział prezydent Ukrainy Zełenski, wyparli rosyjskich najeźdźców z miasta Irpin koło Kijowa, ale walki trwają zarówno tam, jak i w innych częściach kraju.
Armia rosyjska utrzymuje pod swoją kontrolą północną część obwodu kijowskiego, gdzie ma odpowiednie środki i siły - powiedział Zełenski. Wojsko rosyjskie stara się odbudować rozbite jednostki. Również w Czernihowie, Sumach, Charkowie, Donbasie i na południu Ukrainy sytuacja pozostaje "bardzo trudna" - dodał ukraiński prezydent.
Zełenski ponownie wezwał do wprowadzenia ostrzejszych sankcji wobec Rosji.
W odniesieniu, do dyskutowanego w Europie embarga na dostawy ropy naftowej, powiedział, że obecnie wiele wskazuje na to, że takie zaostrzenie sankcji wobec Rosji miałoby miejsce tylko wtedy, gdyby Moskwa użyła broni chemicznej. "Brak mi słów" - powiedział Zełenski. "Pomyślcie, jak daleko to zaszło. Czekamy na broń chemiczną" - kontynuował, pytając, czy wszystko, co Rosja uczyniła do tej pory, nie zasługuje na takie embargo.
W Kijowie w tym tygodniu, jak powiedział, przy urzędzie prezydenckim ma rozpocząć prace grupa ukraińskich i międzynarodowych ekspertów na bieżąco monitorująca sankcje przeciwko Rosji i ich skutki.