Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Woda topi słoweńską gospodarkę. Straty szacowane są na pół miliarda euro

Słowenia mierzy się z najgorszymi od lat powodziami. Straty spowodowane kataklizmem wyceniane są na 500 mln euro. Zalane zostały domy, a praca wielu przedsiębiorstw została wstrzymana.

Autor:

Straty spowodowane przez powodzie w Słowenii przekroczą pół miliarda euro - oszacował słoweński rząd, na który powołuje się w poniedziałek portal Metropolitan. W wyniku powodzi i burz zginęło sześć osób.

W dolinie Zgornja Savinjska szkody są niewyobrażalne - opisuje Metropolitan - wezbrana woda zniszczyła wiele domów i mostów. Rzeki Drawa i Meża wystąpiły z koryt w Karyntii na północy kraju, powodując odcięcie od świata ludności zamieszkującej okoliczne miejscowości. Trwają prace naprawcze w Górnej Krainie, również na północy kraju. Z koryt wystąpiły tam rzeki Savinja i Kamniszka Bistrica.

W środkowej Słowenii najwięcej szkód odnotowano w okolicach miejscowości Polhov Gradec, a także w niektórych częściach stolicy kraju Lublany. Wylała rzeka Sawa.

W regionie Primorska nad morzem najbardziej dotknięte burzami zostały okolice miejscowości Cerkno, miast Idrija i Tolmin, gdzie woda zalała domy.

Władze Słowenii ostrzegają, aby nie chodzić po zalanych obszarach wokół domów boso lub w lekkich butach, ponieważ woda powodziowa niesie ze sobą wiele niebezpiecznych zanieczyszczeń. Jednocześnie jest pełna bakterii, więc higiena osobista i dezynfekcja są niezbędne.

Utopiona gospodarka

Powodzie oznaczają także wielkie szkody dla gospodarki Słowenii. Produkcja wielu przedsiębiorstw zostanie wstrzymana na kilka miesięcy lub tygodni, a firmy oczekują pomocy państwa w celu odbudowy

– informuje portal dziennika "Delo".

Pomieszczenia firmy produkującej sprzęt gospodarstwa domowego BSH w miejscowości Nazarje zostały zalane wodą na wysokości 1,8 m.

- Nie jesteśmy jeszcze w stanie ocenić szkód, ale są one bardzo duże. Docieramy do poszczególnych maszyn, aby wspólnie z fachowcami oszacować, ile czasu zajmie przywrócenie ich do produkcji. Z pewnością będzie to kilka tygodni - powiedział Bosztjan Gorjup, dyrektor BSH.

Gorjup zwrócił uwagę, że jego firma korzysta z usług około stu słoweńskich dostawców, którzy są zależni od BSH, w wyniku czego również oni będą musieli wstrzymać produkcję - niezależnie od tego, czy zostali bezpośrednio dotknięci powodziami czy nie. Według dyrektora BSH problem dotyczy 10 tys. miejsc pracy w słoweńskim przemyśle, czyli 5 proc. całości. 

 

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane