„Amerykanie przebywający obecnie na Bliskim Wschodzie powinni zachować wzmożoną czujność ze względu na rosnące zagrożenie atakami zbrojnymi ze strony wspieranych przez Iran Hutich oraz irańskie działania mające na celu zaatakowanie przedstawicieli rządu USA w regionie” - napisano w wydanym alercie. Władze przestrzegły, że skutkiem mogą być odwołane loty i utrudnienia w podróży.
Niedługo wcześniej przedstawiciel wojska USA przekazał opozycyjnej stacji Iran International, że irańscy cywile powinni zostać w domach i unikać miejsc, gdzie stacjonują siły Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, jeśli dojdzie do eskalacji walk.
Urzędnik powiedział, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej naraża irańskich cywilów na niebezpieczeństwo, rozmieszczając swoje jednostki w dzielnicach mieszkalnych.
Do ostrzeżeń dochodzi po tym, jak negocjacje USA i Iranu w Katarze nie przyniosły porozumienia. W piątek premier Kataru i minister spraw zagranicznych szejk Mohammed al Thani wezwał Waszyngton i Teheran do zaakceptowania dobrej umowy zamiast „dążenia do idealnego rozwiązania”, stwierdzając, że obu stronom nie udało się osiągnąć kompleksowego porozumienia.